+ Napisz wiadomość
278064 odsłon wideo
Dołączył(a): 2018-01-04
Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Prezydent USA, Joe Biden w miniony poniedziałek, na kwartalnym spotkaniu dyrektorów generalnych Business Roundtable, powiedział, że czasy się zmieniają i nadchodzi nowy porządek świata. Te słowa poraziły wręcz wielu odbiorców, bowiem głowa najsilniejszego państwa na Ziemi potwierdziła, że NWO, przed którym od lat przestrzega wielu publicystów, staje się faktem! NWO, czyli z j. ang. New World Order jest terminem określającym świat, w którym władzę zakulisowo sprawuje zakonspirowana elita nie identyfikująca się z żadnym narodem, ani kulturą. Działania tych ludzi mają odpowiadać za większość kryzysów i konfliktów na naszej planecie, a ich celem jest dążenie do obalenia dotychczasowe systemu suwerennych państw, na rzecz globalnej społeczności poddawanej jednolitym procedurom, uczestniczącej w jednakowym systemie finansowym i wyznającej te same standardy. 

Wszystko, co na przestrzeni ostatnich dwóch dekad miało wydźwięk globalny, miało prowadzić do swoistego resetu wartości dotychczasowego świata, który ma się odbudować na warunkach NWO. Pierwszy impuls nadający ramy owej teorii przyszedł 11 września 2001 r., kiedy to Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej wstrząsnęły zamachy, po których świat miał już nie być taki sam. Mówił o tym ówczesny prezydent USA, George W. Bush, który de facto powtórzył jedynie słowa swego ojca, Busha seniora, będącego pierwszym prezydentem USA używającym frazy o nowym porządku świata. W latach pierwszej wojny w Zatoce Perskiej światowe media zbagatelizowały to pojęcie, traktując je jako jedno z wielu mówiących o pokoju i międzynarodowej współpracy. Kiedy jednak new world order zaczął coraz częściej wybrzmiewać w ustach zachodnich liderów, komentatorzy polityczni zwrócili uwagę, że może to być plan o konkretnych ramach, w które wpisuje się szereg dotychczasowych działań. 

Z biegiem lat wykrystalizowały się dwa nurty postrzegania NWO. Po jednej stronie barykady znajdują się media głównego nurtu stojące na straży twierdzenia, że użycie przed danego polityka takich słów stanowi kompletny przypadek  co widzimy choćby dziś, kiedy wszystkie czołowe tytuły prasy, radia i telewizji przez cały tydzień zasypały Internet materiałami o niefortunnym doborze słów Joe Bidena. Zaś po drugiej stronie są ci, którzy zwracają uwagę na okoliczności wygłaszania takich słów. Mówią np., że 11 września był impulsem prowadzącym do zmian, ale dopiero światowa pandemia nowej choroby dała podatny grunt do zniszczenia dotychczasowych procedur i odbudowy świata w myśl Wielkiego Resetu, który obecnie ma miejsce, a po którym przyjdzie czas na Nowy Porządek Świata. 

Nowy Porządek Świata - spiskowa praktyka dziejów, czy kompletny przypadek? Ciąg niefortunnych faktów, czy perfidny plan nieuchronnie prowadzący do gruntownej przebudowy znanych nam standardów władzy? A może niefortunność słów amerykańskiego prezydenta polega na swoistym wygadaniu się? Ewentualnie nadszedł już czas zmian, których nie ma co dłużej ukrywać? Czy po to właśnie przyleciał do Polski prezydent Joe Biden? Jaką rolę odgrywa tu nasz kraj i czego powinniśmy się spodziewać po zakończeniu działań wojennych na Ukrainie? O tym już dziś w programie Piotra Korczarowskiego opowie Artur Kalbarczyk, inwestor, biznesmen i komentator politycznych, od lat mieszkający w Ameryce Północnej.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:01:541080p 62 01:01:54Biden żąda Nowego Porządku Świata! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obraz Paryża, w którym płonie katedra Notre Dame stał się nieformalnym symbolem upadku Francji, która przez setki lat była strażnikiem europejskich wartości. Choć historia tego kraju bywała burzliwa, zawsze figurował on jako silne, scentralizowane państwo starego kontynentu. Także poziom życia Francuzów nie budził zastrzeżeń. Można by rzecz, że we Francji żyło się tak dobrze, że wielu mogłoby jedynie pozazdrościć tego dobrobytu. Jednak od kilkunastu lat nad Sekwaną zapadają decyzje, które powoli pogrążają kraj w chaosie. Często bowiem słyszymy o kolejnych ograniczeniach swobód obywatelskich, które wielu mogą wydawać się szokujące, ale tak naprawdę dopiero ograniczenia ekonomiczne przebudziły wielu Francuzów. 

W 2018 r. cały Świat oglądał zdjęcia z protestów tzw. Żółtych Kamizelek, które były społeczną odpowiedzią na rosnące koszty życia, wzrost obciążeń podatkowych i arogancję elit władzy. Co prawda sam ruch Żółtych Kamizelek nie wyniósł do władzy nowych liderów, ale stał się impulsem do zwiększonej aktywności politycznej wielu Francuzów, którzy zachwycili się hasłami wyborczymi skrajnej lewicy i prawicy. Wszak każda skrajność żeruje na kryzysie i być może właśnie owe skrajne środowiska przesądzą o wyniku najbliższych wyborów prezydenckich we Francji, ale to nie ich reprezentanci staną do walki o władzę.

Wedle ostatnich sondaży, opublikowanych tuż przed ciszą wyborczą, w II turze wyborów znów zobaczymy ubiegającego się o reelekcję obecnego prezydenta republiki, Emmanuela Marcone i córkę słynnego konserwatysty, założyciela Frontu Narodowego, Jean-Marie Le Pena  Marine Le Pen, która zapowiedziała już, że to ostatni raz, kiedy staje do walki o fotel prezydencki. Wiele wskazuje jednak na to, że te wybory Marine Le Pen może wygrać, co byłoby szokiem dla zlewaczałych elit francuskich.

Zagraniczne media widzą w Marine Le Pen reprezentantkę skrajnej prawicy, ale dla Francuzów coraz częściej jawi się ona jako głos rozsądku wobec polityki Macrona. Tym bardziej, że na prawo od niej jest jeszcze jeden kandydat. To Eric Zemmour, dziennikarz i publicysta, który od lat sprzeciwia się masowej imigracji. Głosy jego wyborców mogą dać zwycięstwo Marine Le Pen, oskarżanej o nacjonalizm i współpracę z autorytarnymi rządami.

Rzeczywiście, kandydatka Frontu Narodowego nie kryje swoich sympatii wobec Polski i Węgier, a nawet Rosji Władimira Putina i z tego punktu czyni się jej obecnie największy zarzut. Z punktu widzenia polityki rządu Mateusza Morawieckiego może być to problem, bowiem Le Pen nie tylko sprzeciwia się sankcjom wobec Rosji, ale postuluje też wyjście z NATO. Z drugiej zaś strony mogłaby być ważnym sojusznikiem Polski w sporach z Brukselą. Z całą pewnością wybór Marine Le Pen na urząd prezydenta Francji pozwoliłby nieco odetchnąć naszym dyplomatom, którzy przez ostatnie lata musieli odpierać ataki Emmanuela Marcone. Obecnie urzędujący prezydent Francji uważa bowiem Polskę za kraj rządzony przez autorytarny reżim, który na każdym kroku łamie prawo. Nie dziwi zatem fakt, że Macrone wielokrotnie domagał się uchwalenia sankcji wobec Polski i narzucenia nam siłą rozwiązań napisanych w Strassburgu i Brukseli. 

Czy zwycięstwo Marine Le Pen byłoby również szansą dla Polski? Czy francuski Front Narodowy, jako największa reprezentacja tamtejszej prawicy ma szansę na zwycięstwo? I co tak naprawdę o tym zwycięstwie może zdecydować? O tym dziś w programie Piotra Korczarowskiego opowie wieloletni korespondent Polski z Francji, Bogdan Dobosz. Autor Emiratów Francuskich i Tęczowego Terroru.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:01:121080p 26 01:01:12Czy Marine Le Pen odbije Francję z rąk lewicy? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa to jedno z kluczowych zadań państwa. To słowo w sytuacji zamętu wojennego u naszych granic jest odmieniane przez media i polityków na wszystkie możliwe sposoby. Jednak oprócz bezpieczeństwa zewnętrznego, tak szeroko omawianego przez ostatni miesiąc pozostaje jeszcze kwestia bezpieczeństwa wewnętrznego. Wszak w ciągu minionych tygodni do Polski napłynęły setki tysięcy ludzi, o których nie wiemy nic. W tym gronie mogły znaleźć się różne osoby. 

Nieustannie jesteśmy zapewniani, że służby panują nad sytuacją i nic nam nie grozi, ale kontrastują z tym niedawne wezwania o wstępowanie w szeregi policji, która cierpi na dotkliwe braki kadrowe. Jeszcze niedawno aparat państwa nie do końca panował nad rzeszami osób zamkniętych w czasie tzw. lockdownu . Czy teraz zapanuje nad sytuacją, w której na naszym terytorium znajdzie się kilka milionów nowych mieszkańców?

Dodatkowo, obawy budzą zagrożenia czyhające w cyberprzestrzeni. Wszystkie państwa rozwijają służby, które mają bronić krytycznej infrastruktury w razie ataku hakerskiego, których dokonują już nie tylko prywatne osoby, ale zorganizowane grupy działające w ramach struktur państwowych. Spekuluje się, że ostatnia poważna awaria systemów sterowania ruchem kolejowym mogła być efektem cyberataku, choć władze PKP oficjalnie temu zaprzeczają.

Czy możemy więc czuć się bezpiecznie na naszym terytorium? Czy odpowiednie służby są w stanie zabezpieczyć spokój wewnątrz kraju w sytuacji wojny u granic Polski? O tym w kolejnym odcinku z cyklu Dokąd Zmierzamy? powie Dariusz Loranty, były negocjator policyjny i ekspert ds. bezpieczeństwa.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:02:481080p 29 01:02:48Czy Polacy są bezpieczni we własnym kraju? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już w ubiegłym roku pojawiły się w polskiej prasie artykuły mówiące, ze obywateli Ukrainy jest w naszym kraju tak wiele, iż to tylko kwestia czasu, kiedy większość z nich otrzyma prawa wyborcze. Wszak chcą tu żyć i pracować, odprowadzają składki i wychowują dzieci, więc naturalnym jest zapewnienie im możliwości wyboru władz. Przynajmniej tych na szczeblu lokalnym zwłaszcza, że obywatele UE mają już takie prawo w państwach członkowskich, w których przyszło im żyć. Zazwyczaj jednak poziom migracji obywateli państw UE stanowi nie więcej niż kilka procent ogółu obywateli i podlega okresowym wahaniom. Tymczasem w Polsce, jeszcze przed rosyjską inwazją na naszego wschodniego sąsiada, żyły już miliony Ukraińców. Teraz, kiedy do naszej ojczyzny ruszyła wielka fala uchodźców wojennych, wskaźniki niektórych miast mówią nawet o kilkunastu procentach mieszkańców mówiących w obcym języku. Teoretycznie każdy z nich może już teraz zostać obywatelem Polski i uzyskać prawa wyborcze, ale musi spełnić kilka kryteriów, jak np. znajomość naszego języka. Co jednak z tymi, którzy polskiego ni w ząb nie znają? Póki co mogą liczyć na przyznanie numeru pesel, który jest solidnym przystankiem w drodze do obywatelstwa. Możliwe jednak, że prawo zostanie zmodyfikowane tak, by umożliwić Ukraińcom głosowanie w wyborach samorządowych. Od dawna bowiem Polska traktuje ich w sposób szczególny na tle innych obcokrajowców, którym nie jest tak łatwo otrzymać tutaj prawo na stały pobyt, naukę, czy pracę. Dlaczego więc nie prawa wyborcze? A jeśli czynne prawo wyborcze, to też i bierne, czyli możliwość kandydowania na urząd. 

Czy zatem niedługo prezentem jednego z dużych polskich miast może zostać Ukrainiec? O tym w programie Piotra Korczarowskiego opowie Stefan Oleszczuk, były burmistrz Kamienia Pomorskiego i były starosta kamieński, znany z unikalnej formy zarządzania lokalnymi strukturami. 

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:06:461080p 26 01:06:46Czy Ukraińcy wybiorą nam władze? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą stację darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od niespełna dwóch tygodni mamy do czynienia z największymi protestami w historii Kanady. Początkowo chodziło w nich jedynie o złagodzenie restrykcji sanitarnych, lecz skala zjawiska rozbudziła apetyty demonstrantów, którzy twierdzą teraz, że jako naród chcą walczyć z reżimem Justina Trudeau. Ich zdaniem obecna władza ogranicza ich prawa, zakazuje wolności, odbiera godność, narzuca cenzurę, niszczy gospodarkę i wykazuje się niezwykłą hipokryzją. Na dowód tego ostatniego zarzutu demonstranci przytaczają sytuację sprzed roku, kiedy to premier Kanady naciskał rząd w Indiach, by podjęto tam rozmowy z protestującymi rolnikami, gdyż należy bronić praw pokojowo protestujących, którzy zasługują na dialog. O rozmowach ze strajkującymi kierowcami ciężarówek, do których ostatnio dołączyli także farmerzy, pracownicy fabryk i kopalni oraz weterani wojskowi nie ma póki co jednak mowy. Władze prowincji Ontario zdecydowały się natomiast na wprowadzenie stanu wyjątkowego i wysłanie na uczestników konwoju wolności wszystkich dostępnych sił policji.  Funkcjonariusze mają za zadanie wystawiać gigantyczne mandaty za udział w proteście, konfiskować paliwo dostarczane kierowcom ciężarówek przez mieszkańców miast, oraz burzenie prowizorycznych barykad. Do tej pory zablokowano też kilka inicjatyw crowd-foundingowych, na których uczestnicy konwoju wolności zbierali środki finansowe. Ich protest bowiem cieszy się dużym poparciem społecznym. Konwój wolności wyłonił też pierwszych liderów. Powołano także ludzi odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i koordynacje działań oraz zespoły prawne. Wszystko więc wskazuje na to, że jeśli nie dojdzie do porozumienia władzy z protestującymi Kanada może doświadczyć niedługo podobnych wydarzeń jakie swego czasu widzieliśmy na ukraińskim Euromajdanie. Czy także tutaj społeczność międzynarodowa opowie się po stronie woli narodu, czy też stanie w obronie kosmopolitycznego rządu, którego działania zdają się być kalką rozwiązań z innych krajów Zachodu, gdzie władzę od lat sprawuje lewica?

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:01:211080p 0 01:01:21Czy konwój wolności rozsadzi system? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obchodzone co roku w Polsce Narodowe Święto Trzeciego Maja funkcjonuje w naszej świadomości jako symbol narodowego zwycięstwa. Wielu Polaków nie wie jednak, ze wydarzenia z 1791 r. przyśpieszyły upadek Polski, zakończony dwoma kolejnymi rozbiorami naszego kraju.

Majowe święto jest zatem doskonałą okazją do refleksji nad obecnym stanem naszego państwa, gdyż coraz częściej podnoszone są głosy o głębokiej chorobie toczącej naszą ojczyznę. Mowa tu nie tylko o szalejącej inflacji, kompletnej dewastacji gospodarczej, uzależnieniu od struktur międzynarodowych, a co za tym idzie, także utracie dużej części suwerenności, a ostatnio także realnej groźbie wojny w obronie naszych granic, której przedsmak mieliśmy na pograniczu polsko-białoruskim, a od dwóch miesięcy doświadczamy pełnoskalowego napięcia na granicy z Ukrainą.

Czy w obliczu powyższych zagrożeń, garstka świadomych polskich patriotów, którym nie jest wszystko jedno, ma jakiekolwiek szanse podjęcia walki za ojczyznę? Czy można zrobić cokolwiek, aby nie dopuścić do jej kompletnego rozkładu? A może znów to strata czasu i energii, bo sprawa jest z góry przesądzona i możemy być jedynie biernymi obserwatorami rozpadu ziemi naszych ojców? O tym już dziś, w kolejnym odcinku z cyklu Dokąd Zmierzamy. Gościem Kamila Klimczaka będzie dr Jan Przybył.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:06:121080p 0 01:06:12Czy rozbiór Polski może się powtórzyć? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od czasów II wojny światowej nasza ojczyzna pod wszystkimi kolejnymi rządami, aż po dzień dzisiejszy nie jest w stanie prowadzić samodzielnej polityki zagranicznej. Mimo opracowywania różnych teorii i doktryn można mieć duże wątpliwości, czy mamy w ogóle jakąś strategię na politykę zagraniczną, a co dopiero zastanawiać się nad tym, w oparciu o co możemy ją realizować. 

Dotychczas nasze poczynania na arenie międzynarodowej były zatwierdzane w Moskwie, Berlinie, Brukseli, Tel Awiwie i Waszyngtonie. Żadna z tych opcji nie pozwoliła rządzącym naszym krajem działać suwerennie w interesie narodu. Mimo to wszelkie koszta związane z realizacją obcych interesów, którymi obarczani byli Polacy, tłumaczono naszym bezpieczeństwem i zobowiązaniami sojuszniczymi. 

Mimo to Wojsko Polskie jest w fatalnym stanie, zagrożenie na naszych granicach rośnie z każdym dniem, ranga Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej jest znikoma, a cena naszego zaangażowania w obce działania wkrótce przekroczy możliwości krajowego budżetu. 

Dlaczego zatem podejmujemy ryzyko uczestniczenia w konfliktach, zarówno tych odległych (Bliski Wschód) jak i tych, które toczą się u naszych granic (rewolucja na Białorusi, wojna na Ukrainie)? Czy staliśmy się zakładnikami interesów mocarstw? A może to nieodpowiedzialność naszych polityków? Ewentualnie kompletny brak doktryny politycznej, wypełniony planami obcych?

Jaka jest polska polityka zagraniczna? Czy w ogóle istnieje i dokąd nas prowadzi? O tym już dziś w programie z cyklu Dokąd Zmierzamy Piotr Korczarowski porozmawia z byłym ambasadorem Polski w Japonii, specjalistą z zakresu prawa międzynarodowego, dr. hab. Jackiem Izydorczykiem z UŁ.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/58:481080p 0 58:48Czy to aby nasza ryzykowna gra? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Uchodźcy, pomoc, miłosierdzie - to słowa odmieniane na wszystkie możliwe sposoby przez polskie media, ale również przez instytucje kościelne i hierarchów. Przodują w tym osoby, dla których Kościół to nic więcej, jak wielka instytucja charytatywna. Pomysły na wsparcie uciekinierów z Ukrainy zaczynają jednak wykraczać poza doraźną pomoc. Oto arcybiskup łódzki Grzegorz Ryś ogłosił, że archidiecezja łódzka wybuduje osiedle domków dla uchodźców - nie bacząc na to, że zanim ono powstanie, działania wojenne mogą się zakończyć. 

Jednocześnie dochodzi również do wydarzeń bulwersujących polskich katolików: chociażby w dekoracjach Grobów Pańskich w trakcie Wielkiego Tygodnia pojawiały się motywy ukraińskie, a niebiesko-żółte barwy stały się elementem dekoracji w niektórych świątyniach - względnie elementem iluminacji, jak w przypadku klasztoru jasnogórskiego.

Wszystkich jednak przebił ks. Wojciech Drozdowicz z kościoła pw. bł. Edwarda Detkensa w Warszawie, który podczas Mszy świętej w Poniedziałek Wielkanocny odtworzył ukraińską pieśń Czerwona kalina i zachęcał wiernych do jej śpiewania. Ten utwór był hymnem legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych w czasie I wojny światowej, ale w trakcie kolejnej wojny był używany przez Ukraińską Powstańczą Armię.

Czy są zatem jakieś granice proukraińskich deklaracji? I czy Kościół w ferworze działalności charytatywnej nie zapomina o duchowym aspekcie swojej działalności? O tym w kolejnym odcinku cyklu Dokąd Zmierzamy?, gdzie gościem Kamila Klimczaka będzie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/58:441080p 20 58:44Eucharystia z hymnem UPA? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Eksperci straszą, że czeka nas głód! Rosja i Ukraina zawieszają eksport swych produktów rolnych, w tym przede wszystkim zbóż, które do tej pory kraje te masowo sprzedawały na rynki europejskie. Polsce teoretycznie niedobór żywności nie grozi, bowiem od lat notujemy pewną nadprodukcję rolną, którą z różnym efektem dotychczas próbowaliśmy sprzedawać za granicę. Teraz może okazać się, że Europa Zachodnia przyjmie nie tylko nadwyżki naszej żywności, ale i większość tego co wyhodujemy. Ta niezwykła perspektywa dla polskiej wsi, gdzie produkcja rolna może wreszcie okazać się wysoce opłacalna, dla konsumentów z miast może okazać się horrorem, bowiem za podstawowe produkty żywnościowe przyjdzie nam zapłacić tyle samo, co płacą konsumenci np. we Francji czy w Niemczech, przy jednoczesnym zachowaniu standardu polskich, żenująco niskich pensji. 

Oto polski rolnik postawiony przed wyborem sprzedaży na rynek krajowy, bądź zagranicy, która za ten sam produkt zapłaci dwa lub trzy razy więcej, raczej nie będzie miał skrupułów, aby żywić i bronić swoich rodaków. Jak każdy przedsiębiorca, wybierze po prostu najlepszą cenę. Oczywiście zawsze pozostanie pula gospodarstw rolnych, których właściciele są zbyt leniwi, aby rozejrzeć się za alternatywą, albo zbyt uparci, aby dostosować swoje hodowle bądź uprawy do zachodnich norm, ale to akurat słabe pocieszenie, bo czasy małej, brudnej, ale naszej i zdrowej marchewki już się skończyły. Ten, kto jeszcze pozostał na wsi, liczy wydajność swoich gospodarstw i jeśli sztuczne nawozy, lub genetycznie modyfikowane pasze choć w niewielkim stopniu mogą zwiększyć produkcję, to nie zawaha się ich użyć. Proceder ten zaszedł już tak daleko, że znienawidzone normy unijne, chronią nas teraz przed żywnością, która przysłowiowo świeciłaby w ciemności. Ma to jednak zastosowanie w przypadku rolników indywidualnych, gdyż wielkoobszarowe gospodarstwa i ciągnące się kilometrami fermy dysponują już takim kapitałem, że jego część zawsze trafia w ręce ludzi odpowiedzialnych za przestrzeganie owych norm, dzięki czemu w cudowny sposób pewne ograniczenia znikają. 

Reasumując, polski konsument żyjący w przestrzeni miejskiej, już niedługo może zostać postawiony pod ścianą, gdzie aby przeżyć, będzie musiał wydać krocie na jedzenie, z którego część może okazać się rakotwórcza, a reszta kompletnie pozbawiona wartości. Smacznie i zdrowo zjedzą tylko najbogatsi. 

Czy to rzeczywiście przyszłość, która nas czeka? Jak zapobiec tej czarnej wizji? Czy żyjąc w Polsce mamy jeszcze stosunkowo niezłe położenie gospodarcze? A może gromadzenie zapasów żywności nie jest jednak idiotycznym pomysłem?  O tym wszystkim oraz wielu innych zagadnieniach już dziś w programie Piotra Korczarowskiego opowie Krzysztof Tołwiński z Konfederacji Rolniczo-Konsumenckiej.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/58:381080p 17 58:38Kto mało zarabia, ten będzie głodował! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Mijają dwa miesiące wojny na Ukrainie i choć w pierwszych dniach eksperci nie dawali naszym sąsiadom żadnych szans, teraz okazuje się, że Ukraińcy mogą jeszcze te wojnę wygrać. Zdaniem sekretarza stanu USA, Anthonego Blinkena Rosja tę wojnę już przegrała bowiem celem było pozbawienie Ukrainy niezależności i to się nie udało.  W tym samym czasie ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce, Sergey Andreyev stwierdził, że armia jego kraju nie robi spektakularnych postępów, aby nie narażać życia własnych żołnierzy, ale przewaga technologiczna i militarna jest po stronie Rosji, dlatego to jedynie kwestia czasu, kiedy władze w Kijowie będą musiały ulec. 

Rozbieżność tych stanowisk może wskazywać, że jedna ze stron ewidentnie kłamie, albo obie strony nie znają dobrze swego położenia i możliwości w tym konflikcie. Jedynym punktem wspólnym jest używanie nowomowy w stosunku do narracji wojennej, którą zarówno Rosja jak i Stany Zjednoczone, w zależności od tego, kto jest agresorem, zamiennie nazywają operacja specjalną, misją pokojową, przywracaniem demokracji itd. 

Warto jednak zwrócić uwagę, że owa wojna na Ukrainie toczy się właśnie między USA i Rosją, choć oficjalnie ścierają się tam wojska Federacji Rosyjskiej z armią Ukrainy. Strona rosyjska wskazuje jednak na zaangażowanie amerykańskie w procesy polityczne u naszych sąsiadów, które doprowadziło do zamachu stanu, zmiany władzy i separatyzmów na wschodzie kraju. Kreml wskazuje również, że oprócz zabezpieczenia interesów państwowych na Krymie, celem Rosji było honorowaniem postanowień mińskich i całkowita neutralność Ukrainy. Narracja Rosjan bazuje na twierdzeniu, że Ukraina mogłaby być samodzielnym, suwerennym państwem, gdyby zrezygnowała z dążeń do członkostwa w NATO. Po rewolucji na tzw. Euromajdanie i odejściu od porozumień mińskich szansa ta została zaprzepaszczona i w efekcie mamy pełnowymiarową wojnę. Na ten moment nikt jednak nie jest w stanie ocenić, która ze stron wygrywa ten konflikt. 

I o tym właśnie już dziś w wywiadzie z Piotrem Korczarowskim opowie dr Leszek Sykulski, badacz stosunków międzynarodowych, znawca geopolityki, a ostatnio także człowiek, który odważył się przeprowadzić szeroki wywiad z ambasadorem Rosji w Polsce.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:01:551080p 38 01:01:55Kto przegrywa na Ukrainie? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niespełna dekadę temu Grzegorz Braun zasłynął tezą o budowie na naszej ziemi swego rodzaju kondominium rosyjsko-niemieckiego pod żydowskim zarządem powierniczym. Choć była to śmiała teza, trudno było odmówić jej logicznych podstaw. Wszak Polska od zawsze leżała w strefie zgniotu między Niemcami a Rosją, gdzie agentury obu państw rywalizowały o wpływy i próbowały swych sił w przekupstwie naszych elit słynących z wybitnej służalczości wobec jeszcze jednego istotnego gracza w Europie  lobby żydowskiego. 

Wraz z przejęciem władzy w Polsce przez PiS, wpływy rosyjskiego i niemieckiego lobby wyraźnie osłabły, jednak lobby żydowskie jeszcze się umocniło. Potrzeba było tylko katalizatora zmian, który odwróciłby uwagę Polaków od istotnych decyzji politycznych i sprawiłby, że ludzie wedle starej rzymskiej maksymy  dziel i rządź  zajęliby się sobą, zamiast patrzeć na ręce władzy. Establishmet w Polsce postawił na Ukraińców, którzy z dużym zainteresowaniem zaczęli spoglądać na nasz kraj, jako miejsce do pracy, a nawet życia rodzinnego. 

Jeszcze w czasie kryzysu, który z uwagi na cenzurę YT należy nazwać globalnym szaleństwem na punkcie pewnego mikroorganizmu, pojawiły się w Polsce głosy, że milionom żyjących w naszym kraju Ukraińców należałoby się prawo wyborcze. Pisali o tym publicyści na łamach popularnych dzienników, które polski koncern paliwowy niedawno zrepolonizował. Wprost zasugerowano tam, iż nasi sąsiedzi ze wschodu powinni wspólnie z nami wybierać władze choćby w miastach, gdzie przecież razem od dawna żyjemy. Sęk w tym, że nie ma już w Polsce miasta, gdzie Ukraińcy nie stanowiliby największego, zaraz po Polakach, skupiska narodowego. 

Dyskusja o pokojowym współżyciu i współdzieleniu władzy trwała aż do 24 lutego 2022 r., kiedy to Federacja Rosyjska zdecydowała się zaatakować z trzech kierunków państwo ukraińskie, co rozpoczęło masowy eksodus uchodźców do naszego kraju. Jak się później okazało jedynie do naszego kraju, gdyż graniczące z Ukrainą Węgry i Rumunia odnotowały jedynie śladowe ilości chętnych do udzielenia azylu. Polska natomiast od pierwszego dnia wojny na Ukrainie przejawiała zaangażowanie w konflikcie na poziomie głęboko przekraczającym interes narodowy. Zapędy naszych polityków musiał hamować sam sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg. W końcu doszło do deklaracji wypowiedzianej ustami rzecznika polskiego MSZ, że jesteśmy sługami narodu ukraińskiego.  O dziwo, słowa te nie spotkały się z jakimś szczególnym oburzeniem Polaków. Trudno więc dziwić się, że naprędce powstały różne teorie dotyczące budowy unii lub nawet wspólnego polsko-ukraińskiego państwa, w którym władzę zwierzchnią sprawowałoby to samo lobby, które jakiś czas temu wskazał Grzegorz Braun. 

Czy zatem lata mijają, okoliczności ulegają zmianie, ale cel pozostaje ten sam? Czy powinniśmy powoli żegnać się z naszą Rzeczpospolitą Polską, która wkrótce przeistoczy się w Ukropolin? A może pozostaniemy przy starej symbolice, zaś zmianie ulegnie władza w naszym kraju? Ewentualnie to naród polski ulegnie podmianie na rzecz tych, którzy od dawna nie czują żadnej identyfikacji narodowej i wszystko im jedno w jakim języku mówią, byle był święty spokój? 
O tym już dziś na antenie eMisji.Tv opowie Lucyna Kulińska, znany badacz historii stosunków polsko-ukraińskich, a zarazem obserwator zmian politycznych, doktor nauk humanistycznych i były prezes Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:12:121080p 36 01:12:12Na drodze do Ukropolinu 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od bardzo dawna nie było w Polsce tak poważnego zagrożenia konfliktem zbrojnym, jak ma to obecnie miejsce. Redakcje niemal wszystkich rozgłośni w kraju codziennie formułują wiadomości o tym jak to pozbawiony skrupułów i sumienia, zimny czekista, Władimir Putin ostrzy sobie apetyt na kraje bałtyckie, a potem może i na Polskę? Władze naszego kraju popełniły zresztą już kilka błędów, które mogły skończy się otwartym konfliktem z Białorusią i Federacją Rosyjską. W tym samym czasie, te same władze doprowadziły do sytuacji, gdzie również od bardzo dawna poziom zaznajomienia społeczeństwa z bronią palną nie był tak niski, jak teraz. Obowiązkową służbę zasadniczą przekształcono w armię zawodową, której liczebność i zdolności operacyjne cały czas są kwestionowane. Działania Wojska Polskiego mają wspierać jednostki Obrony Terytorialnej, których możliwości są równie ograniczone. W kraju pozostają natomiast miliony mężczyzn, które nigdy w życiu nie trzymały nawet pistoletu w rękach. Nie mają zielonego pojęcia jak obsługiwać broń palną, a co dopiero jak skutecznie z niej korzystać. Setki tysięcy z nich chciałyby zmienić ten stan, ale dostępność strzelnic w Polsce jest wciąż niewielka, a prawo zezwalające na legalny zakup broni palnej jest tak restrykcyjne, że pomijając same koszta procedur, wielu chętnych daje po prostu za wygraną. Zupełnie jakby ktoś chciał powiedzieć: nie dla psa kiełbasa, a dla Polaka broń. 

Ta absurdalna sytuacja ciągnie się od lat, lecz teraz ma ona szczególny charakter, gdyż w obliczu zagrożenia otwartym konfliktem zbrojnym, konsekwentne odmawianie Polakom dostępu do broni palnej zakrawa wręcz o zdradę stanu! Jakie zatem mogą być przyczyny tej kuriozalnej sytuacji? Czy władza rzeczywiście ulega argumentom przeciwników broni palnej o tym, że zwiększa ona przestępczość i ryzyko uszczerbku na zdrowiu? A może rząd po prostu boi się narodu, który wreszcie miałby argument przeciw upokorzeniom, które przez lata musiał z pokorą znosić? Może z uzbrojonym narodem politycy musieliby zacząć się liczyć i brać pod uwagę fakt, że pojęcie zdrady stanu nabrałoby wtedy poważniejszy wymiar?

Co jest takiego strasznego w fakcie legalnego posiadania broni i dozbrojenia narodu w okoliczności zagrożenia wojennego? O tym już dziś w programie z cyklu Dokąd Zmierzamy Piotr Korczarowski porozmawiam z Tomaszem Stępniem, prezesem Firearms United.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/57:101080p 17 57:10Najwyższy czas uzbroić naród! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Coraz częściej słyszymy opinie, że powinniśmy ponieść pewne koszta na rzecz walki z tyranią, którą w ostatnim czasie uosabia Rosja Władimira Putina. Dla wielu polityków i publicystów fakt, że nasz kraj przyjął miliony uchodźców wojennych, za których utrzymanie zapłaci polski podatnik, to jednak mało. Nawet wielomilionowe straty polskich firm, które do tej pory handlowały z Rosją, to niedostateczne wyrzeczenie. Oto objawił się najnowszy plan zaciekłych wrogów Putina, którzy chcą rzucić prezydenta Rosji na kolana zrywając wszelkie kontrakty jakie Polska podpisała z Federacją Rosyjską na zakup gazu, węgla i ropy naftowej. 

Choć plan dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych dla naszej ojczyzny realizowany jest już od wielu lat, wciąż w dużej mierze zależni jesteśmy od dostaw z Rosji. Ma to szereg obiektywnych przyczyn takich jak oddalenie od państw-eksporterów ropy, czy gazu oraz wysokie koszta wydobycia (np. węgla w Polsce) lub sprowadzenia tych surowców z innego źródła. 

O ile plan dywersyfikacji dostaw paliw kopalnych ma głębokie znaczenie dla bezpieczeństwa Polski, wcielenie go w życie wedle bieżącej polityki emocji i resentymentów, może przynieść głębokie szkody przede wszystkim naszej gospodarce.

Abstrahując bowiem od faktów, że ludzie, którzy głoszą tezy w stylu: paliwo choćby po 20 zł za litr, byle nie z Rosji zazwyczaj świetnie prosperują na państwowych posadach i dla ich portfeli ten koszt nie robi różnicy, to tak diametralne zwiększenie kosztów funkcjonowania w naszym kraju mogłoby oznaczać bankructwo wielu firm i skrajną biedę licznych gospodarstw domowych. Jak jednak głoszą niektórzy demagodzy polskiej pseudo-prawicy, jest to cena, którą należy ponieść w imię solidarności z Ukrainą, walki z tyranią i zwykłej przyzwoitości. Rzecz jednak w tym, że będziemy cierpieć na darmo, bowiem kluczowe dostawy surowców energetycznych dla Polski są w skali Rosji nikłym procentem obrotu, którego kraj ten niemal nie odczuje. Jest bowiem wysoce wątpliwe, aby cała Europa solidarnie z Polską wypowiedziała kontrakty zawarte z Rosją, zaś sama Federacja Rosyjska ma wielu potencjalnych odbiorców także w Azji. Dość wymienić dwa najbardziej zaludnione państwa na Ziemi, czyli Inie i Chiny, których liczba mieszkańców oscyluje w granicach 3 miliardów ludzi! W Polsce mieszka około 38 mln ludzi. Nasze zapotrzebowanie na gaz, ropę i węgiel w skali rosyjskich dostaw jest tak naprawdę niewielkie, ale odcięcie naszego kraju od tych dostaw będzie opłakane w skutkach przede wszystkim dla Polaków. 

Dlaczego więc ludzie tak mocno związani z obecnym obozem władzy wysuwają podobne postulaty? Czy Polska jak zwykle musi pełnić rolę Winkelrida narodów, czyli tego, który przyjmuje na siebie wszystkie ciosy? A jeśli tak, to robimy to w zamian za co? Czy jest faktycznie jakaś nagroda na końcu naszego poświęcenia? A może to efekt martyrologii, którą wmawia się nam od lat, że naród polski musi cierpieć w imię wyższych wartości? 

Czy faktycznie musimy płacić taką wysoką cenę w imię jakichś bliżej nieokreślonych wartości? I czy zawsze musimy grać pierwsze skrzypce w koncertach poświęcenia dla innych? O to Piotr Korczarowski będzie dziś pytał w programie z cyklu Dokąd Zmierzamy redaktora Łukasza Warzechę. 

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/54:231080p 12 54:23Na złość Putinowi... zamarzniemy! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wojna na Ukrainie spowodowała radykalną zmianę w postępowaniu nie tylko mediów, ale także decydentów. Restrykcje, obowiązujące przez ostatnie dwa lata, motywowane względami sanitarnymi, w obliczu działań wojennych i migracji mas ludności okazały się zbędne. Wiele osób odetchnęło z ulgą, kiedy obwieszczono koniec dwuletniego koszmaru dezorganizującego wszystkie dziedziny życia.

Jednak nieliczni komentatorzy wskazują na fakt, że te same osoby które promowały różne odpowiedzialne zachowania, są obecnie w czołówce promowania wsparcia dla Ukrainy (co jeszcze kilkanaście tygodni temu byłoby skrajnie nieodpowiedzialne, bo niezgodne z reżimem sanitarnym). Przy tym niektóre zachowania obu walczących stron (włączając sam fakt rozpoczęcia działań zbrojnych przez Rosję) wydają się mocno irracjonalne. 

Czy istnieje możliwość, że wydarzenia na Ukrainie rozgrywa ten sam ośrodek, który przez ostatnie dwa lata nadawał ton walce o zdrowie? I czy nie jest to nowy etap realizowania ogłoszonego w Davos planu - Wielkiego Resetu? O tym w kolejnym programie z cyklu Dokąd Zmierzamy. Gościem Kamila Klimczaka będzie Zbigniew Modrzejewski.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/48:021080p 8 48:02Nowa mądrość etapu. Cel ten sam 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę śmierć poniosło tam niecałe 4 tys. cywili. Nasi wschodni sąsiedzi lansują tezę, że zbrodnia ta nosi wszelkie znamiona ludobójstwa i tak powinna być nazywana. Tymczasem zapytani o ofiary z Wołynia i Małopolski Wschodniej, których mogło być nawet 200 tys., mówią, że to po prostu był taki trudny czas wojenny i takie rzeczy się zdarzały. Jeszcze do niedawna była to powszechna reakcja Ukraińców w tym temacie. Dziś jednak zmienia się ona na rzecz pełnoskalowego fałszerstwa historii, którego celem jest przerzucenie winy na Rosjan. To ich służby specjalne, partyzanci, V kolumna i kto tylko jeszcze mógłby się załapać na ten czyn, ma być odpowiedzialny za to, co spotkało naszych rodaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej podczas II wojny światowej. Nawet prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski bierze udział w tym fałszerstwie, mówiąc w oficjalnych przekazach, że Ukraińcy nigdy nikogo nie mordowali. 

Władze Polski nie tylko nie podejmują żadnych działań w tej sprawie, nie tylko nie ma z ich strony absolutnie żadnej reakcji na te kłamstwa, nie tylko udają, że w ogóle sprawy nie ma, ale ogłaszają ustami rzecznika MSZ, że jesteśmy sługami narodu ukraińskiego, co z kolei powoduje całkowity ostracyzm szczebla państwowego wobec środowisk zajmujących się tzw. Kresowiakami.  Jednocześnie te same władze co roku biorą udział w szeregu rocznic poświęconych ofiarom Holocaustu podkreślając, że o niemieckiej zbrodni na Żydach świat nie ma prawa zapomnieć. 

Czym zatem różni się gehenna Żydów od tragedii Polaków, którzy ponieśli śmierć  jedynie za swoje pochodzenie? Dlaczego o jednych mamy pamiętać do końca świata, a o drugich mamy zapomnieć już dziś? Dlaczego władze Polski wyżej stawiają życie obcych, niż własnych rodaków? A może nie rządzą nami Polacy? O tym dziś w programie z cyklu Dokąd Zmierzamy Piotr Korczarowski będzie rozmawiał z Jackiem Międlarem, autorem książek, filmów i artykułów, w których gromadzi relacje świadków historii. 

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:07:461080p 3 01:07:46O Wołyniu? To niedobra mówić teraz! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Za nami pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji. Podobnie jak pięć lat temu zmierzą się w niej Emmanuel Macron (urzędujący prezydent) i kandydatka skrajnej prawicy - Zjednoczenia Narodowego, czyli Marine Le Pen. Jednak tym razem Le Pen wcale nie wydaje się być na straconej pozycji, a wręcz przeciwnie: walka może być niezwykle wyrównana. 

Czarnym koniem wyborów okazał się jednak kandydat lewicy, Jean-Luc Melenchon, który uzyskał poparcie ponad 20 % wyborców. Co prawda Melenchon wypowiada się zdecydowanie przeciw kandydaturze Le Pen, to jednak jego elektorat wcale nie musi automatycznie zagłosować na Macrona, względem którego narasta we Francji uczucie zniechęcania. 

Warto przy tym zauważyć, że względem konfliktu na Ukrainie zarówno Macron, jak i Le Pen zajmują zdystansowane stanowisko: obecna głowa państwa często rozmawia z Władimirem Putinem, a prawicowa polityk jest na czołowych miejscach listy proputinowskich działaczy.

Kto 24 kwietnia zostanie nowym sternikiem Francji? I jak to wpłynie na los Europy? O tym w rozmowie z publicystą, Marianem Miszalskim.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/52:561080p 3 52:56Ostatnia bitwa Marine Le Pen! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rosyjski Gazprom wstrzymał dostawy błękitnego surowca do Polski, ponieważ rząd Prawa i Sprawiedliwości nie wyraził zgody na regulowanie rachunków w rublach. W Warszawie mówi się o szantażu energetycznym, któremu nie ulegniemy, zaś Moskwa tłumaczy decyzję faktem zamrożenia rosyjskich aktywów zagranicznych. Ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce, Siergiej Andriejew twierdzi, że to nie żadna kara, ani naciski, lecz zwykły pragmatyzm wynikający z zablokowania jego państwu dostępu do międzynarodowych transakcji w obcych walutach. 

Bez względu jednak na przyczynę wstrzymania dostaw gazu, Polska ma w tej chwili poważny problem, którego społeczeństwo nie odczuje jeszcze przez kilka miesięcy, gdyż nasze państwo zgromadziło pokaźne rezerwy gazu. Niedobór surowca możemy odczuć dotkliwie dopiero jesienią, kiedy zacznie się sezon grzewczy. Co prawda rząd twierdzi, że obecne braki uzupełni rurociąg Baltic Pipe, którego otwarcie planowane jest w październiku, jednak na ten moment nie ma jeszcze zakontraktowanych dostaw, a chętnych w Europie jest wielu. Nie ma również wątpliwości, że nowe źródła dostaw gazu będą dużo droższe, co prędzej, czy później przełoży się na sporą podwyżkę cen tego surowca, a to z kolei będzie miało wpływ na wzrost cen w Polsce, co jeszcze pogłębi szalejącą inflację. 

Z drugiej strony Rosja od dawna była wysoce niepewnym dostawcą surowców energetycznych, ponieważ Kreml nadużywał wiodącej pozycji eksportera paliw do Europy, aby wywierać presje polityczne, a nawet szantażować poszczególne państwa wstrzymaniem dostaw. A wiec istotnym jest fakt, ile może kosztować nas wolność energetyczna i czy rzeczywiście warta będzie swojej ceny?

O tym już dziś w programie Piotra Korczarowskiego z cyklu Dokąd Zmierzamy opowie Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw, bezpieczeństwa energetycznego i polityki energetycznej.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:15:441080p 1 01:15:44Polska bez gazu? Jak przetrwamy zimę? 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Robert Bąkiewicz jest w trakcie budowy imperium w stylu o. Tadeusza Rydzyka. Niczym słynny redemptorysta, zaczął od skromnej rozgłośni, wokół której zgromadził spore grono zwolenników. Ich głos ma istotne znaczenie na ostatniej prostej wyborów, kiedy największe obozy polityczne zabiegają o poparcie. 


W krótkim czasie Bąkiewiczowi udało się przejąć popularny Marsz Niepodległości oraz utworzyć kilka organizacji o charakterze patriotycznym. Mowa tu m.in. o Rotach Marszu Niepodległości oraz Straży Narodowej. Po ostatnich wyborach prezydenckich, struktury Bąkiewicza otrzymały wielomilionowe dofinansowania z budżetu państwa. Sęk jednak w tym, że narracja środowiska zarządzanego przez byłego działacza ONR, z patriotycznej retoryki płynącej ze spontanicznych akcji, oddolnych działań i narodowej idei, w ostatnim czasie stała się niezwykle pro-rządowa. Można by nawet uznać, że struktury utworzone przez Roberta Bąkiewicza afirmują rządową propagandę za co są sowicie wynagradzane. 


Dlaczego jednak PiS nie przejmie nad nimi oficjalnej kurateli? Być może chodzi tu o stworzenie wrażenia obiektywizmu i niezależności, jedynie w kluczowych momentach zmieniającego się w akcje pt. Mimo wszystko PiS. Robert Bąkiewicz nie jest bowiem pierwszym projektem narodowca PiSu. Wcześniej funkcję tę pełnił niejaki Marian Kowalski, również wywodzący się ze struktur ONR. Kowalski wielokrotnie zabierał głos na wiecach PiS i jako nadworny narodowiec Jarosława Kaczyńskiego prowadził ostentacyjną agitację, uwiarygadniając to ugrupowanie w strukturach narodowych. 


Bąkiewicz postępuje o wiele subtelniej, cały czas lawirując, a czasem nawet krytykując partię Jarosława Kaczyńskiego, jak to miało miejsce w przypadku akcji przeciw słynnej amerykańskiej ustawie nr 447. Warto jednak zadać pytanie jaki był efekt tej akcji i czy nie miała ona na celu uwiarygodnienia samego Bąkiewicza w środowiskach narodowych, które tradycyjnie nie ufają elitom władzy. A jednak narodowcy Bąkiewicza chętnie współpracują, a niektórzy nawet pracują w rządowych placówkach, które często udzielają wsparcia różnym projektom byłego działacza ONR. 


O ile jednak w organizacjach utworzonych przez Bąkiewicza można po prostu nie uczestniczyć, to sama telewizja, którą cynicznie nazwano Mediami Narodowymi jest swego rodzaju przekrętem. Oto bowiem Robert Bąkiewicz przekonał tysiące Polaków do wpłat na zbiórkę publiczną, której celem było utworzenie redakcji narodowej telewizji stojącej po stronie Polaków i reprezentującej polskich patriotów, niezależnie od ich zapatrywań politycznych. Szybko jednak okazało się, że ów Media Narodowe będą rozgłośnią partii Ruch Narodowy, zaś po Marszu Niepodległości w 2018 r. oraz przyszłej akcji Mimo wszystko Duda, kanał ten, a także budowane wokół niego portale informacyjne, staną się bliźniaczo podobne do innych tytułów postrzeganych jako media PiSu.


Dziś wielu Polaków czuje się oszukanych. Dobrowolnie oddali bowiem pieniądze na cel, który z czasem przerodził się w agitkę konkretnej partii politycznej, co w odniesieniu do etyki medialnej powinno być karygodne. Może dlatego z Mediów Narodowych odchodzi coraz więcej dziennikarzy? 


Czy media Bąkiewicza różnią się jeszcze czymkolwiek od tytułów zarządzanych przez Sakiewicza i braci Karnowskich? O tym już dziś w programie Piotra Korczarowskiego opowie były dziennikarz kanału Media Narodowe, Karol Plewa. 


---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/58:181080p 7 58:18Reżimowe media narodowe 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po raz pierwszy w historii Polski liczba mieszkańców naszego kraju przekroczyła 41 milionów. Jest to oczywiście podyktowane polityką otwartych drzwi dla uchodźców wojennych, którzy w naszym kraju znaleźli bezpieczną przystań. Rząd PiS poszedł jednak dużo dalej, niż moralność nakazuje, bowiem nie tylko udzielił schronienia każdemu ukraińskiemu uchodźcy, ale oferuje też obcokrajowcom godziwe warunki życia finansowane przez polskiego podatnika. Gdy do tego doliczymy jeszcze wsparcie samorządów, które za darmo proponują uchodźcom udogodnienia płatne dla Polaków jak np. miejsca parkingowe, komunikację miejską, wejścia do muzeów, parków rozrywki, obiektów sportowych itd., to napięcie zaczyna rosnąć. 

Niektórzy zwracają też uwagę, że ukraińskie flagi zaczynają zastępować polskie symbole narodowe, co w kulminacji doprowadziło do skandalicznej sytuacji w Sejmie RP, nad którym powiewały niebiesko-żółte sztandary. A przecież zbliża się 2 maja, kiedy to obchodzi dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, który zapewne upłynie w atmosferze pełnej hipokryzji. Cóż bowiem po tym, że przez kilkadziesiąt godzin pomachamy biało-czerwoną, kiedy od ponad dwóch miesięcy jej ranga spadła do miana zwykłego kawałka tkaniny, jaki bez skrupułów można wyrzucić z honorowej pozycji. Ci zaś, którzy zdecydowali się walczyć o jej należne miejsce, mogą teraz usłyszeć zarzuty karne znieważenia symboli narodowych obcego państwa, gdyż zdaniem wielu urzędników w Polsce nasz sztandar można schować choćby do piwnicy, ale zastępować ukraińskie flagi naszymi?! To się nie godzi! 

Wracając jednak do kwestii samych uchodźców, państwa Zachodu zdają się umywać ręce od problemu. Nie ma teraz bowiem głosów o przymusowej relokacji, podziale odpowiedzialności, czy europejskiej solidarności. Największe i najbogatsze w UE Niemcy przyjęły dziesięć razy mniej imigrantów niż Polska, a i tak są na drugiej pozycji pod względem udzielonych azyli. Z kolei najbardziej prące do konfrontacji z Rosją na terenie Ukrainy, Stany Zjednoczone zdecydowały się przyjąć zaledwie 100 tys. uchodźców wojennych, czyli aż trzydzieści razy mniej, niż Polska, będąc jednocześnie państwem trzydziestokrotnie większym! O bogactwie gospodarek nie ma nawet co wspominać. A może właśnie należałoby, bowiem wszystkie inne kraje świata zdają się robić na wojnie Rosji z Ukrainą dobre interesy, zaś nasza ojczyzna, jak zwykle gotowa do poświęceń, rękami naszych zarządców narażająca bezpieczeństwo swych obywateli i notorycznie sięgająca do ich portfeli, może w konsekwencji ponieść największe straty. Jakie? O tym właśnie dziś w programie opowie w rozmowie z Piotrem Korczarowskim dziennikarz śledczy i dokumentalista, Wojciech Sumliński.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 


Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl


Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie


Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:00:351080p 8 01:00:35Za wolność waszą bardziej niż naszą! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zjawisko cenzury istnieje od początku ludzkiej cywilizacji. Zawsze byli ci, o których nie mówimy, lub zdarzenia, o których nie dobra jest wspominać. Szczególnie wyraźne zapędy cenzorskie widać w państwach rządzonych w sposób autorytarny, gdzie czasem wprost jest powiedziane jakich tematów i działań należy się wystrzegać i jakie konsekwencje spotkają człowieka za ich podjęcie. W Polsce Ludowej istniał na przykład specjalny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, którego pracownicy posługiwali się konkretnymi wytycznymi przeglądając artykuły, książki, czy recenzując widowiska, jakie dopiero mają trafić do publiki. Czasem całe dzieła były odrzucane z powodu kilku niewygodnych dla władzy akapitów. Inne ukazywały się w druku, ale z obszarami objętymi cenzurą, co często zaznaczano czarnymi fragmentami, dzięki czemu czytelnik wiedział jaką część tekstu cenzura dopuściła do obiegu. 

Z perspektywy świadomego społeczeństwa był to wysoce szkodliwy proceder, który blokował dostęp do informacji, a tym samym dotarcie do prawdy. Po 1989 r., kiedy wszelkie urzędu zajmujące się cenzurą zlikwidowano, także i samo zjawisko miało już nie wrócić. Jeśli dziś zapytalibyśmy polityków, czy dziennikarzy mediów głównego nurtu o cenzurę, to wróciliby do kart historii, kompletnie lekceważąc obecne praktyki cenzorskie, które ich zdaniem w zasadzie nie istnieją.

A jednak cenzura jest obecna w naszym życiu i swym rozmachem przyćmiewa wszystko co do tej pory widzieliśmy. Zajmują się nią nie tylko urzędy państwowe, ale i prywatne korporacje, które ustalają sobie tzw. standardy społeczności wytyczające linie oficjalnej narracji i poprawności politycznej. Przekroczenie tych granic kończy się blokadą konta, zamknięciem dostępu do serwisu i wykluczeniem użytkownika. Najbardziej razi tu fakt, że większość ludzi nie wie nawet, czy ich wpisy zostaną ocenzurowane, bowiem nie ma żadnej listy tematów zabronionych. Trzeba cały czas się domyślać i obserwować główną oś narracji, aby wpisać się w nurt, albo prowadzić rozpoznanie bojem, które zwykle kończy się na czasowym zawieszeniu konta, lub łatce oszołoma, wrogiego agenta, internetowego trolla, lub innym epitecie mającym dyskredytować treść.

Choć wedle Konstytucji RP cenzura w naszym kraju jest zakazana, to trzeba wyraźnie zaznaczyć, że zjawisko nie tylko istnieje, ale państwo polskie bierze w nim czynny udział choćby poprzez działanie instytutów finansowanych z publicznych pieniędzy, których zadaniem jest zgłaszanie profili siejących dezinformację. Rzecz jednak w tym, że wielu informacji nie da się sklasyfikować jako prawdę lub fałsz, bowiem stanowią jedynie opinię lub są interpretacją faktów. Mimo to wspomniane instytuty monitorują sieć w poszukiwaniu treści niewygodnych dla władzy i starają się je zgłaszać prywatnym operatorom jako dezinformację. 

Jakby tego było mało istnieje też cała sieć prywatnych agencji tropiących tzw. hejt i mowę nienawiści. To słowa klucze, które mogą służyć kategoryzowaniu niewygodnej prawdy. Trudno bowiem wykazać, że czyjaś opinia jest nieprawdziwa. Można jedynie sklasyfikować ją jako pożądaną dla obecnego nurtu, lub wysoce szkodliwą dla bieżącej propagandy. Bywa i tak, że nawet fakty są dementowane i kompromitowane zgodnie ze starą zasadą, że jeśli przeczą danej teorii, to tym gorzej dla nich. 

A więc mamy do czynienia z całym przemysłem cenzorskim, gdzie ktoś, niczym w powieściach Orwella, ustala odgórnie co ma być prawdą, a co prawdą zdecydowanie być nie może i zgodnie z tym kluczem charakteryzuje się i szufladkuje nie tylko wypowiedzi, ale i samych autorów, których często spotyka za to ostracyzm społeczny i sankcje. 

Jak walczyć z tym zjawiskiem? Jak przekonać miliony ludzi, że ich mózgi poddano propagandzie? Jak funkcjonować w świecie, gdzie pluralizm debaty publicznej jest fikcją? Jak wreszcie zbliżyć się do prawdy w systemie, gdzie każda informacja jest wielokrotnie filtrowana, a niewygodne fakty mogą być skrzętnie ukrywane? O tym już dziś w programie Piotra Korczarowskiego opowie były poseł na Sejm RP, Robert Majka.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:08:061080p 26 01:08:06Zdecydują za nas co jest prawdą! 1080p

Dodał: eMisjaTv

Wesprzyj naszą pracę darowizną: 33 2530 0008 2059 1051 7927 0001
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Żyjemy w czasach informacyjnego terroru, który wymusza na ludziach określone poglądy i zachowania.  Każdy, kto nie wpisuje się w ogólnoprzyjętą narrację jest w najlepszym wypadku uciszany, a w najgorszym traci wszystko, łącznie z życiem.

W czasach PRLu całą Polską wstrząsnęła śmierć młodego księdza Jerzego Popiełuszki, który ośmielił się przeciwstawić władzy. Nikt nie miał wątpliwości, że za jego zabójstwem stała służba bezpieczeństwa działając na podstawie rozkazów ówczesnej władzy. Takie właśnie zbrodnie opatrzyły PRL etykietą brutalnego reżimu, który nie miał nic wspólnego z demokracją. W końcu jednak przyszła transformacja ustrojowa, gdzie wszelkie przypadki śmierci działaczy opozycji uznawano za efekt grasowania służb byłego systemu. Lata jednak mijały, a niewygodni ludzie dalej ginęli. Okazało się, że bez względu na okoliczności naszego życia ci, którzy realnie sprawują nad nami władzę nie cierpią, kiedy odsłania się ich karty. 

Czasem wystarczy zająć się niewygodnymi faktami, jak to miało miejsce w przypadku doktora historii Dariusza Ratajczaka, którego najpierw zaszczuto i doprowadzono do skrajnej biedy, a następnie ktoś prawdopodobnie dopomógł mu w samobójstwie. Innym razem jedynie znajomość niebezpiecznych faktów, może być bardzo niebezpieczna. Do dziś nie wiadomo kto pomógł odejść z naszego świata byłemu generałowi Petelickiemu. Zaś niemal pewne jest to, ze ludzie, którzy znają system i kompromitujące go fakty, źle skończą. Tu wystarczy wspomnieć o byłym wicepremierze, Andrzeju Lepperze, którego absurdalnej śmierci do dziś nie wyjaśniono, choć minęło ponad 10 lat. Tyle też czasu upłynęło od zagadkowych zgonów ludzi, którzy mogli coś wiedzieć o katastrofie rządowego Tupolewa pod Smoleńskiem, o samych ofiarach 10 kwietnia 2010 r. nawet nie wspominając. 

Skoro więc w czasach prosperity i demokracji giną ludzie zasiadający na najwyższych szczeblach w państwie, to co dopiero musi czuć przeciętny Polak, który nawet przypadkiem wejdzie w posiadanie niebezpiecznej wiedzy, nie posiadając żadnej protekcji ze strony środowisk politycznych czy służb? Co czują ludzie, którzy w czasach głęboko zdestabilizowanych, targanych lockdownami, wojnami, kryzysami i szaleństwem płynącym z telewizorów oraz radia widzą, że coś ewidentnie nie gra, że już dawno zeszliśmy z drogi normalności na rzecz absurdów ciemnej, ślepej alejki, w której nawet najtwardsi wymiękają. Jak w takim świecie żyć i funkcjonować? Czy pozostać sobą, czy dać się porwać tym szaleńczym nurtom? Czy zabrać głos, czy na wszelki wypadek milczeć? Czy zrobić krok, czy stać i się temu wszystkiemu przyglądać? 

To dylematy, z którymi codziennie mierzy się wielu Polaków i o tym dziś w programie z cyklu Dokąd Zmierzamy Piotr Korczarowski będzie rozmawiał z Piotrem Szlachtowiczem, dziennikarzem telewizji wRealu24.

---------------------------------------------[wsparcie programu]--------------------------------------------- 

Mecenat na patronite: https://patronite.pl/emisjatv 
PayPal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd_s-xclick&hosted_button_idVNND3Q7EZBSD6&sourceurl

Chcesz wykonać tradycyjny przelew do banku? Wszystkie niezbędne informacje są tutaj: http://emisja.tv/programy/wsparcie

Polecamy również zapoznać się z misją naszej fundacji, czyli Inicjatywy #PrzeciwCenzurze
http://emisja.tv/programy/inicjatywa-przeciw-cenzurze/01:11:301080p 20 01:11:30Żyjemy w czasach informacyjnego terroru 1080p

Dodał: eMisjaTv