+ Napisz wiadomość
2458 odsłon wideo
Dołączył(a): 2019-12-23
Otwieramy pierwszą księgę Biblii, księgę Rodzaju i zaczynamy od jedenastego rozdziału, bo tutaj zaczyna się historia Abrahama.

W pierwszym odcinku mówiłem o tym, jak ważne jest zrozumienie kontekstu.

Biblia to potwierdza, bo zanim cokolwiek powie o Abrahamie, poświęca cały jeden rozdział na wyjaśnienie kontekstu, skąd Abraham pochodzi.

Bo Biblia opowiada o prawdziwych ludziach, z krwi i kości, którzy ciągną za sobą cały bagaż swojego pochodzenia. Z takimi ludźmi Bóg chce mieć do czynienia, On nie szuka superbohaterów. Żeby rozpocząć dialog z tobą, On nie czeka aż ty się staniesz doskonały.

Rozdział jedenasty mówi o wieży Babel.

Babel, czyli Babilonia, czyli Mezopotamia.

Mezopotamia to wielki półksiężyc usytuowany wokół dwóch wielkich rzek: Tygrys i Eufrat,

To bardzo żyzny region, gdzie najwcześniej rozwinie się rolnictwo, około dziewięciu tysięcy lat temu.

A co się dzieje, kiedy ludzie się osiedlają? 

Pojawiają się miasta, które wymagają organizacji, porządku i ochrony. Powstają pierwsze wielkie cywilizacje miejskie.

W tym czasie wymyślono pisanie na glinianych tabliczkach, za pomocą pisma klinowego.

Dzięki temu zachowała się do dzisiaj spora liczba dokumentów.

Co to za dokumenty? Są różne opowieści, kroniki, życiorysy bohaterów, które jednoczą całe imperium. Jest na przykład postać Gilgamesza, która będzie miała wpływ na opowieści, które znajdziemy w Biblii, ale o tym powiemy w stosownym czasie.

W tym czasie rozwija się też technika wypalania cegły, czyli pojawiają się domy murowane, piętrowe.

Pojawiają się kanały nawadniające, uszczelnione smołą, co znacznie rozszerza powierzchnię uprawną.

Rozwija się znajomość kamienia lanego, czyli betonu, który pozwala na konstrukcję ogromnych budowli, jak na przykład piramid, które tam się nazywają Ziggurat. 

Te budowle wywrą wpływ na ludzkie wyobrażenia: stąd opowieść o wieży Babel, która wnosi się aż do nieba.

Mezopotamia to kołyska wielkiej kultury, która rozwija matematykę, obserwację nieba, handel, tkactwo, ale przede wszystkim rozwija też intuicję religijną. 

W dokumentach z tego czasu można odnaleźć przeczucie, że ten świat nie jest przypadkowy, że nie wyjaśnia się sam z siebie. Ludzie zaczynają myśleć, kontemplować wszechświat. 

Wielkie bóstwa sumeryjskiej, to na przykład bóg nieba, bóg powietrza, bóg ziemi.

Są też drugorzędne bóstwa: bóg słońca i bóg księżyca.

Cały ten panteon bóstw będzie miał duży wpływ na pierwsze rozdziały Biblii, a konkretnie na opisy stworzenia, na opowieść o stworzeniu człowieka na podstawie pyłu. 

Opowieść o potopie też pochodzi z tej tradycji.

Największa i najwcześniejsza cywilizacja z tego regionu, to chyba cywilizacja Sumeryjska. 

Po niej pojawią się Amoryci, którzy będą mieli bardzo słynnego króla: Hammurabi. 

On pozostawił wiele tekstów ustawowych pozwalających na organizowanie społeczeństwa, który się rozrasta. Tutaj widzimy słynny pomnik: Stela z Kodeksem Hammurabiego

Co tam widać na tej steli? są orzeczenia sędziowskie: prawo karne, prawo własności, prawo handlowe, prawo rodzinne. Mamy więc do czynienia z cywilizacją bardzo rozwiniętą. 

Natomiast cywilizacja Sumeryjska ma swoją siedzibę w Ur, skąd pochodzi Terach, ojciec Abrahama.

Kiedy czytamy, że Terach opuścił Ur, nie należy sobie wyobrazić że Terach jest dzikim wędrowcem, który ciągnie trzy kozy za sobą.

Raczej nie: jego klan jest przesiąknięty kulturą mezopotamską. Opuszczając Ur, zabierają ze sobą dużą część tej całej techniki. Nawet jeśli rozmawiamy o malutkim klanie, są szanse że zabiorą ze sobą wiedzę o technice wypalania cegieł, wyrobienia betonu lub sztucznego kamienia, ale przede wszystkim zabiorą ze sobą tę religijną wrażliwość.

Kiedy Abraham doświadcza Boga, Biblia mówi Pan, ale to jest antycypacja, bo to imię zostanie objawione dużo później, za czasów Mojżesza. 

Natomiast Abram nie mam pojęcia, z kim rozmawia. Będzie raczej sobie wyobrażał, że chodzi o jeden z bóstw z tego panteonu, prawdopodobnie Szamasz. Trzeba będzie o tym pamiętać, kiedy będziemy czytali o jego relacji z Bogiem.

Terach, ojciec Abrahama, opuścił Ur z zamiarem dojścia do Kanaanu, ale nie dojdzie, bo zatrzyma się w Charanie, w państwie Mitanni.

Wychodzimy teraz od kultury Babilońskiej i wchodzimy do kultury Mitanii. 

Mitanni od zachodu graniczy z morzem śródziemnym, od północy mamy imperium Hetytów.

Na południu jest północna granica Egiptu, czyli Kanaan, natomiast na wschodzie jest granica Babilońska.

Taki jest kontekst, którym odbywać się cała Biblijna saga: widzimy, że Kanaan tak jak Polska ma pechowe położenie, bo jest otoczone trzema wielkimi imperiami. Te imperia będą przechodzić w tę i z powrotem, żeby się zwalczać nawzajem. Dlatego w tej historii nie zabraknie wojen.

Na dzisiaj pozostaniemy na taki ogólny kontekst. Trzeba go znać, bo to wyjaśni wiele późniejszych wydarzeń.

W następnym odcinku odkryjemy życie Abrahama i wydarzenia z jego życia, pod inspiracją unikalnej relacji, którą Bóg ustanawia z Abrahamem.06:43720p 4 06:43Rdz 11 Pochodzenie Abrahama 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Wreszcie przyszedł czas, żeby zapoznać się z Abrahamem. On jest pierwszą postacią w Starym Testamencie. W Biblii jest pięć głównych postaci: Abraham, Jakub, Józef, Mojżesz i Dawid

Jest też dużo innych, ale ta piątka jest najważniejsza.

Historia każdej postaci biblijnej zaczyna się od kluczowego momentu: od momentu jej wybrania.

Wybranie jest określeniem bardzo ważnym w Biblii. Tutaj nie MY wybieramy, jak przy głosowaniu, tylko my pozwalamy, żeby KTOŚ nas wybrał.

Mówiąc o Abrahamie, wszystko zaczyna się od wybrania, które go posyła w drogę, które uruchamia ten cały ciąg wydarzeń, który trwa do dzisiaj, który osobiście dotyka ciebie i mnie.

Czym jest to wybranie? To nie jest przywilej. To jest misja. To jest droga, którą ktoś podejmuje po usłyszeniu zaproszenia od Pana.

A ta droga przebiega według pewnego schematu, wspólnego dla głównych postaci biblijnych. Jest pięć etapów:

Pierwszy, najważniejszy: Powołanie. Bez powołania, nie ma wybrania. Tu jest bardzo ważny aspekt: nie jest tak, że ktoś sam sobie wyznacza własną misję. Abraham jako pierwszy otrzymał misję ze strony Pana, co uczyniło go Pierwszym wierzącym lub Ojcem wierzących.

Co się dzieje po otrzymaniu powołania? Prawdziwe powołanie posyła nas poza granice naszego bezpieczeństwa, poza strefę naszej wygody. Musimy zejść z kanapy. Właśnie tak się tutaj dzieje. Czytamy w dwunastym rozdziale:

Rzekł Pan do Abrama: Wyjdź ze swojego kraju, ze swojej ojczyzny, z ojczyzny twego ojca, i udaj się do krainy, którą Ja ci wskażę. Sprawię, że dasz początek wielkiemu narodowi, a Ja będę ci błogosławił. Twoje imię będzie wielkie, a ty sam będziesz się cieszył moim błogosławieństwem. Będę błogosławił tym wszystkim, którzy będą błogosławić tobie, a przekleństwo moje spadnie na wszystkich, którzy tobie będą złorzeczyli. Ze względu na ciebie błogosławieństwa dostąpią wszystkie pokolenia ziemi. (Rdz 12,1-3)

Mamy już dwa pierwsze składniki: 

Powołanie do wyjścia (wyjdź ze swojego kraju, ze swej ojczyzny, z ojczyzny twego ojca) - trzeba wszystko zostawić.

Później przychodzi błogosławieństwo: Sprawię, że dasz początek wielkiemu narodowi - tutaj jest obietnica.

W tym momencie Abram staje się postacią biblijną. On staje się żywym świadectwem obietnicy, która ma się spełnić w jego życiu. 

ty sam będziesz się cieszył moim błogosławieństwem - Wybrany cieszy się specjalnym błogosławieństwem od Pana. Ale mam przykrą wiadomość: błogosławieństwo Pana nie chroni przed wszelką trudnością. Nie jest ludzkim życzeniem zdrowia, szczęścia, pomyślności, czyba że rozumiemy te słowa w znaczeniu czysto duchowym. Błogosławieństwo polega raczej na tym, że osoba wybrana otrzymuje gwarancję, że będzie mogła przezwyciężyć przez wszystkie napotkane trudności. 

Każda trudność, którą taka osoba będzie musiała przejść, będzie PRÓBĄ w takim sensie, że stanie się dla niej okazją do tego, aby dowiedzieć się czegoś istotnego na temat jej wybrania, na temat jej bycia człowiekiem.

Natomiast my, śledząc jej losy, dowiemy się jak przezwyciężyć te trudności: ucząc się na cudzych błędach, kontemplując sposób, w jaki Bóg pozwala tym postaciom na pokonanie tych trudności.

Dlatego te postacie są dla nas drogowskazem, są archetypami. Noszą w swoim ciele rzeczywistości, które są głęboko obecne w naszym własnym życiu: powołanie jest jednym z tych archetypów. 

Na tym kanale nie czytamy biblii z czystej ciekawości. Nie chcemy tylko rozszerzać naszej wiedzy lub kultury. Śledząc losy tych wszystkich bohaterów, dowiadujemy się czegoś istotnego na temat naszego własnego życia. Ich życie jest przepowiednią dla naszego własnego życia - w zależności od tego, jak odpowiadamy na dialog, który Bóg nawiązuje z nami.

W Biblii są też inne archetypy: jest archetyp wrogich braci, czyli zagadnienie odkrywania tego, kim jest mój brat, układania właściwych stosunków z nim. Ten archetyp pojawia się w Biblii w wielu miejscach, ciągle, bo ta rzeczywistość jest istotną częścią naszego życia. Najpierw Kain i Abel. Później historia braci Jakuba i Ezawa, Józefa i jego braci, później same szczepy hebrajskie: w jaki sposób ci wszyscy ludzie będą przeżywali swoje braterstwo? Różnie - ale o tym się dowiemy w późniejszych odcinkach.

Jest też archetyp bohatera, archetyp ojca, archetyp małżonka.

Tak wiele schematów będzie zawartych w tych postaciach. Nie dlatego, że oni sami zastosują strategie, żebyśmy w nich widzieli te archetypy, ale dlatego że BÓG ich powołuje.

Bóg, powołując te postacie, robi z tych ludzi przedmiot szczególnego wyboru, przeprowadzi ich przez różne trudności po to aby, po wyjściu z tych prób, te postacie przekazały nam coś istotnego dla nas. Bo na nas przyjdzie kolej, aby przejść przez te same trudności.

Wracając do etapów tego wybrania:

Pierwsze jest powołanie, które zapowiada nadchodzącą próbę.

Po przejściu tej próby odkrywam, kim jest Bóg, odsłania się przede mną możliwość zjednoczenia się z Nim. Staję w komunii z Bogiem.15:06720p 5 15:06Rdz 12,1-3 Wybór Abrahama 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

A więc Abraham jest wybrany: znaczenie tego jest takie, że Bóg wybiera jednego człowieka i zakłada, że jeśli pokaże do jakiego stopnia kocha jednego człowieka, inni ludzie będą potrafili wywnioskować, jak Bóg kocha wszystkich ludzi. 

Ostatecznie chodzi o to, żeby każdy z nas zrozumiał, w jaki sposób Bóg nas kocha.

Chwila wybrania zaczyna się od powołania, które nas wyrywa z naszych granic, a to już samo w sobie jest pewną próbą. 

Bóg nie zsyła tego bólu celowo, ale dzięki przeprowadzeniu Wybranego przez tę próbę, Wybrany poznaje kim jest, poznaje sens własnego istnienia i może już zacząć chodzić po tej obcej krainie trzymając Boga za rękę. Dzięki temu odkryje rodzaj i bogactwo relacji, która go wiąże z Bogiem. Czyli wybranie prowadzi do zjednoczenia z Bogiem, do Komunii z Nim.

Ponadto, błogosławieństwo Boże spoczywa na wszystkich ludziach (nie tylko na Abrahamie), ale każdy człowiek odpowiada w wolności na Boże błogosławieństwo: może to błogosławieństwo przyjąć (błogosławiąc Abrahamowi i tym samym zgadzając się w pokorze na Boże plany), albo błogosławieństwo odrzucić.

Teraz popatrzmy, w jaki sposób to błogosławieństwo urzeczywistniło się w życiu Abrahama.

Abraham opuścił Haran w wieku 75 lat. Jest bogaty w latach. W tych kulturach szanuje się starszych. Oddaje się im cześć i słucha się ich. Wychodzi się z założenia, że starzec, dzięki wszystkiemu, co przeżył, nabył doświadczenia i mądrości. 

Czytając, że Abraham ma 75 lat, dowiadujemy się, że Abraham jest mędrcem (nie musimy się kurczowo trzymać się tego, że miał dokładnie taki wiek).

Natomiast samo słowo Abram znaczy Ojciec wywyższony.

Jego żona ma na imię Saraj, a to bardzo poetyckie imię, bo znaczy moja księżniczka.

Abram ma też bratanka Lota.

Wchodzi do KANAAN, zatrzymuje się w Sychem u stóp Góry Garizim, na północ od Betel. Jest to płodny region, piękny kraj, gdzie rośnie jęczmień, pszenica, winorośl, drzewa figowe, drzewa oliwne... Jest to kraj błogosławiony przez Boga. Tam można jeść chleb do syta. Niektóre egipskie opowiadania przechwalają ten kraj, który zresztą nie jest bardzo zaludniony.

W Sychem BÓG ukazuje się Abrahamowi, pokazuje się. Nie jest powiedziane, w jaki sposób. Poprzednim razem Abraham usłyszał, jak Bóg mówi do niego. Tutaj Bóg ukazuje mu się. Abraham go WIDZI. 

A w takich okolicznościach Abraham mógł zrobić tylko jedno, według zwyczajów tamtych czasów: zbudować ołtarz na cześć bóstwa, które mu się ukazało. W ten sposób oznacza się miejsca pamięci. Postawił pomnik tam, gdzie Bóg się ukazał, zaznaczając tym samym, że Bóg przekazał mu swoje błogosławieństwo.

Przy czym Bóg mu powiedział: oto daję tę ziemię twoim potomkom.

Abraham stamtąd wędruje do BETEL (sama nazwa Betel - dom Boga - zostanie nadana przez jego wnuka Jakuba dopiero dwa pokolenia później). Stamtąd przechodzi na wyżyny, 10 km na północy od przyszłego położenia Jerozolimy.

Następnie schodzi do pustkowia NEGEB: to pustkowie w takim sensie, że nie ma ziemi uprawnej, ale tu i ówdzie są studnie, jest więc woda oraz kilka pastwisk. Nie można nic tam uprawiać, ale można wędrować.

Na takiej pustyni występują okresowe susze. A skoro znajdujemy się w przestrzeni egipskiej, Abram naturalnie schodzi do Egiptu.

Wychodzi z Negeb i wchodzi na pustynię Synaj: podąża drogą karawan, która prowadzi wzdłuż wybrzeża.

Dochodzi do granicy Egiptu. Granica jest bardzo dobrze strzeżona: przez długi czas Egipcjanie utrzymywali łańcuch bastionów i strażnic do walki z uzbrojonymi ludźmi pustyni... Dociera do słonych jezior, stamtąd dojdzie do delty Nilu.

Przed wkroczeniem do Egiptu, czytamy dziwny szczegół: Abram prosi Sarę, aby udawała, że jest jego siostrą bo jest przepiękna, a jeśli Egipcjanie dowiedzą się, że jest mężatką, groziło tym, że zabiją męża, aby ją zatrzymać.

Oficerowie rzeczywiście dostrzegą piękno Sary (która nie jest młoda, ale to subtelny sposób wyniesienia piękna matriarchy) i przyprowadzają ją do faraona.

Czy jest możliwe, żeby Abraham spotkał Faraona? Historia mieści się około roku 1600 pne. W tym czasie w Avaris znajdowało się książęce miasto i tam znaleziono freski przedstawiające sceny, gdzie klany wędrowców są przedstawione Faraonowi: czyli ten epizod z punktu widzenia historycznego jest możliwy.

Natomiast stało się to, co miało się stać: Faraon zabiera żonę Abrama, co przyniesie mu straszne kłopoty, aż do momentu kiedy dowie się, że Saraj jest żoną Abrahama.

W tym epizodzie dowiadujemy po pierwsze, że Bóg traktuje bardzo poważnie związek małżeński. Abraham nauczył się, że nie ma prawa odstąpić od swojego statusu małżonka. Bóg udziela mu taką lekcję: Sara jest TWOJĄ żoną, nie pozostawisz jej innym, nawet z narażeniem własnego życia!

Po drugie widzimy, że Bóg poucza swojego wybranego przez doświadczenia, przez różne przeżycia, nie przez słowa. Nie poucza go teoretycznie, mówiąc mu co wolno a czego nie wolno. Bóg pragnie, żeby Abraham sam to wywnioskował na podstawie własnych przygód.09:28720p 15 09:28Rdz 12,4-20 Abraham jako małżonek 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Abraham został wydalony przez Faraona z granic Egiptu i wraca do Betel.

Na Abrahamie spoczywa błogosławieństwo Boże. W czym się to objawia? Ano w tym, że mu się powodzi, że staje się bogaty.

Pojawiają się pieniądze na stole, a tam gdzie są pieniądze, pojawiają się też kłótnie.

Pasterze kłócą się między sobą: co, kiedy, czy twoje, czy moje, itd.

W każdym razie obaj patriarchowie Abraham i Lot postanawiają się rozejść.

Lot idzie na wschód w kierunku Morza Martwego, tam gdzie dzisiaj umieszczamy Sodomę i Gomorę. Natomiast Abraham wybiera kierunek Hebronu, bliżej pustyni.



Biblia przekazuje pewne mity założycielskie. Chodzi o takie historie, które się opowiada z pokolenia na pokolenie, które noszą treść i przesłanie stanowiące fundament kultury danego ludu. Nikt nie nadaje tym historiom wartości kroniki dziennikarskiej.

Czasy redakcji tych tekstów są niespokojne: różne klany żyją albo w pokoju, albo prowadzą ze sobą wojny. A teraz: w jaki sposób zapieczętować pokój z drugim klanem? Otóż przypominając wspólną historię, która wiąże przodków naszych klanów. Takim sposobem unika się wojen: wojen bratobójczych, wojen ekonomicznych, wojen politycznych, itd.

Ta historia Abrahama i Lota podaje odpowiedź na pytanie: dlaczego Izraelici żyją w zgodzie i pokoju z Moabitami? Bo nasi przodkowie mieli wspólną historię...





Taka jest sytuacja. Teraz przechodzimy do rozdziału czternastego i tam słyszymy, że królowie północy przyjeżdżają na wojnę przeciwko królom południowym, mianowicie przeciwko Sodomie, tam gdzie osiadł Lot. Król Sodomy przegrał i Lot staje się jeńcem.

Co zrobi Abraham? Postanawia ruszać na ratunek bratanka:



Dowiedziawszy się o uprowadzeniu swego krewnego, Abram dobrał sobie trzystu osiemnastu najbardziej wypróbowanych strażników swego domu i ruszył w pościg aż do Dan. Podzielił swoich ludzi na [małe] oddziały, a gdy nadeszła noc, uderzył na nieprzyjaciół, zadając im klęskę. A potem ścigał ich aż do Choby, położonej na zachód od Damaszku.Odzyskał całe złupione mienie, odbił swojego krewnego Lota i cały jego dobytek, razem z kobietami i pozostałymi ludźmi.
(Rdz 14,14-16)


Co się nam tutaj opowiada? Ano, że pośród tych wszystkich konfliktów, nasi przodkowie byli solidarni, nasi przodkowie wspólnie pobili innych królów, a to naprawdę buduje dumę.



To historia mityczna. Jakieś ziarno prawdy na pewno się tam znajduje, ale nie o tym się tutaj opowiada. Czy naprawdę to się odbyło w takim momencie czy w innym, nie o to tu chodzi. Jeśli chodzi o dzisiejszą wiedzę, wiemy z wykopalisk, że żaden lud nie zamieszkiwał okolic morza martwego po 20 wieku przed Chrystusem. Abraham żył około roku 1.650. Czyli nie było wówczas miast w tym miejscu, nie było już Sodomy i Gomory.



Czy ta historia posiada fundament historyczny, czy nie? Jakieś potyczki na pewno były, a żeby je przekazywać, włącza się je w starszych opowiadaniach już istniejących, które mówią o królach, którzy przybyli z północy, żeby wojować z miejscowymi. Takim sposobem Biblia zbiera różne tradycje i tworzy pewną całość, która jest nośnikiem tego przesłania, na które my musimy zwracać uwagę.



Weźmy inny przykład: nauczyciel historii opowiada o bitwie pod Wiedniem. Przytacza dokumenty i fakty, chłodno i obiektywnie: to się najpierw zdarzyło, potem tamto, itd. To najlepszy sposób, aby usypiać publiczność.

Natomiast wyobraźmy sobie drugiego nauczyciela, który wchodzi do sali i ogłasza: byłem tam, pod Wiedniem! Natychmiast zdobywa uwagę publiczności. Wszyscy doskonale wiedzą, że ten człowiek nie walczył pod Wiedniem, ale to nikomu nie przeszkadza: dzięki temu zabiegowi, nauczyciel opowiada historię żywą, widzianą od środka.

W taki właśnie sposób Biblia opowiada mity założycielskie, nawet sama się śmieje: Abraham ścigał wrogów aż do Damaszku! Wszyscy się śmieją, ale równocześnie wszyscy napawają się dumą. O to tutaj chodzi.

Tak właśnie pracuje Biblia. Opowiada historię od środka. Żebyśmy ty i ja wchodzili do środka tej historii, żebyśmy przyjęli ją jako naszą własną, żebyśmy z tego coś wywnioskowali dla naszego aktualnego życia.



Kiedyś coś się wydarzyło między Abrahamem i Lotem. To mówi Biblia. Czy teraz chodziło naprawdę o ten rok, czy o tych królów, to nie ma żadnego znaczenia! Ważne, żebyśmy pamiętali, że dzisiejsze klany żyją w pokoju. Dlaczego? Bo nasi przodkowie byli solidarni, więc my też bądźmy solidarni.



To jest pierwsza lekcja tego fragmentu: Abraham był solidarny.



Teraz: czy Abraham był wyłącznie wojownikiem skłóconym z innymi narodami? Nie. Ciąg dalszy nam opowie o spotkaniu.12:29720p 9 12:29Rdz 13-14 Abraham i narody 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Rozdział 14 opowiedział nam historię Abrahama, który uratował swojego bratanka Lota. Wracając z tej epickiej bitwy, Abraham został pobłogosławiony przez Melchizedeka, króla miasta o nazwie SZALEM, który wyszedł mu naprzeciw aby zawrzeć POKÓJ.

SZALEM  SZALOM: to samo słowo bo hebrajsku

JERU-SZALAJM  JERUZALEM: miasto pokoju

To miasto istniało naprawdę i było znane w Egipcie pod nazwą URUSZALIM



Czyli miasto SZALEM stanie się JEROZOLIMĄ, miastem kluczowym dla Synów Abrahama, ale również dla wszystkich narodów które, idąc za przykładem Melchizedeka, są powołane do tego, aby wejść w Boże Wybranie błogosławiąc Abrahamowi. Mieliśmy pierwszy przykład tego, jak wszystkie narody mogą wejść w Boże Wybranie.



Jezus nie przyszedł, aby zastąpić Abrahama, lecz żeby go wywyższyć. Jest tylko jedno Wybranie i ono jest dla wszystkich. Kiedy Jezus rozmawiał z Samarytanką, sam to podkreślał:

Zbawienie wychodzi od Żydów. (J 4,22)
Słysząc coś takiego, jak można być chrześcijaninem i antysemitą? To niepojęte. To samo-zaprzeczenie. To piłowanie gałęzi, na której się siedzi  licząc na to, że pień się zawali



Wracamy do księgi Rodzaju. Opowiadanie skupia się teraz na Abrahamie i mówi o drugim istotnym składniku po Wybraniu, mianowicie o PRZYMIERZU.

Ale zauważcie znowu, jak kontekst jest ważny w Biblii: Przymierze nie jest dane natychmiast po Wybraniu, ale dopiero po okresie dojrzewania Abrahama: dojrzał najpierw jako Wybrany, później jako małżonek, później jako bohater, który wybawił swojego krewnego, wreszcie jako ten, przez którego wszystkie narody mogę wejść w Wybranie.



Cała ta konstrukcja literacka służy temu, aby po zawarciu Przymierza nie było niezdrowej zawiści  żebyśmy my, narody, nie marudzili: Dlaczego on a nie ja?.

Ta zawiść tkwi tak bardzo głęboko w naszym sercu. Tak trudno jest się jej pozbyć. Biblia będzie nas tego uczyć: jak wykorzenić zawiść z naszego serca.

Ta zawiść siedzi w nas od Adama i Ewy, od Kaina i Abla, od Józefa i braci, będzie u Dawida, u Saula, a nawet wokół Chrystusa: Jeśli ty jesteś Synem Bożym, kim my jesteśmy?.



Teraz BÓG przemawia do Abrahama podczas pewnej WIZJI.

Wcześniej Abraham był pokazywany jako bohater, kiedy wybawił Lota, teraz Abraham stał się prorokiem, bo rozmawia z Bogiem. To jest charakterystyczne dla redaktorów deuteronomicznych: u nich bohaterzy są zawsze prorokami, albo mają stowarzyszonego proroka.

Abraham widzi Boga w szczególny sposób, bo nie widzi postaci, tylko widzi Słowo:

Po tych wydarzeniach doszło Abrama w widzeniu następujące słowo Pana. (Rdz 15,1)
Wracamy do czegoś ważnego: w biblii widzieć, to też słyszeć. I teraz pierwsze słowo wizji brzmi tak:

Nie bój się, Abramie, Jam tarczą twoją; zapłata twoja będzie sowita! (Rdz 15,1)
Jestem twoją tarczą. Od początku mowa o wojnach i potyczkach. Wizje nie są wygodne! One są zawsze próbą, bo widzieć Boga znaczy umrzeć! Izajasz bardzo będzie przeżywał swoje wizje. Nie mówiąc już o Ezechielu, który będzie wręcz sparaliżowany!



Słowa Nie bój się zapowiadają naprawdę wielką nowinę. Tak będzie przy widzeniu adresowanym do całego ludu Izraela:

Nie bój się, bo cię wykupiłem, nazwałem cię twoim imieniem - moim jesteś! (Iz 43,1)
Tak też Archanioł Gabriel będzie mówił Maryi:

Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. (Łk 1,30).
Wracamy do księgo Rodzaju. Ciąg dalszy mówi: twoja zapłata będzie bardzo duża.

Abraham się pyta: Jaka nagroda? Po co mi nagroda, jeśli nie mam spadkobiercy? Wszystko przejdzie w ręce mojego sługi!

I jak Bóg odpowiada? Każe mu wznieść oczy ku niebu, każe mu policzyć gwiazdy i obiecuje mu tak liczne potomstwo.

Przy okazji dowiadujemy się, że wizja odbywa się w nocy. Noc jest zawsze niebezpieczna, bo kojarzy się ze śmiercią.

Później następuje bardzo kluczowe zdanie:

Uwierzył Abram Panu, a Pan poczytał mu to za sprawiedliwość. (Rdz 15,6)
Czyli Abraham będzie posłuszny nawet w sytuacji niezrozumienia. To posłuszeństwo świadczy o tym, że miał prawdziwą wizję Boga, że był prawdziwym prorokiem.



Powtórzmy jeszcze raz: w biblii widzieć, to słyszeć. A słuchać, to wykonywać, to być posłusznym. Jak rozeznawać, czy naprawdę zobaczyłem, albo czy naprawdę miałem wizję? Sprawdzając, czy jestem posłuszny temu widzeniu. Jeśli nie ma zastosowania w czyn, to znak że wizja ograniczała się do powierzchowności, że nie poszła w głąb naszego jestestwa.

Czyli wracamy do kluczowych tematów biblijnych: Słuchanie staje się próbą posłuszeństwa. Posłuszeństwo świadczy o prawdziwości naszej wizji i jest naszą odpowiedzią w wolnośćci. Natomiast pokonanie próby prowadzi do Komunii z Bogiem.

Posłuszeństwo będzie znakiem wybrania. Ten znak będzie później obecny w nadchodzących ofiarach. Ale przed ofiarą potrzeba posłuszeństwa.

Lepsze jest posłuszeństwo od ofiary (1 Sm 15,22)
tak powie Samuel Saulowi. Posłuszeństwo świadczy o słuchaniu, świadczy o wierze.16:15720p 13 16:15Rdz 15,1-7 Bóg tarczą Abrahama 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

W poprzednim odcinku dowiedzieliśmy się, że Bóg jest tarczą Abrahama (Rdz 15: 1),

że jest Bogiem, który go wywiódł z Ur w Mezopotamii, aby dać mu ziemię Kanaanu w posiadanie.

Bóg złożył przysięgę. Ale złożyć przysięgę to mało, trzeba jeszcze ją zapieczętować. I tego właśnie domaga się Abraham.

Dotyczy to każdej przysięgi: dopóki przysięga nie zostanie zapieczętowana, jest słowem na wiatr.



W dzisiejszych czasach domagamy się pisemnego potwierdzenia przysięgi: najlepiej u notariusza, na przykład w formie testamentu.

To co teraz czytamy, czyli Biblia, jest właśnie testamentem Boga względem swojego ludu.

Biblia nie jest powieścią, jest testamentem.

Ale kto dziedziczy z tego testamentu, kto uczestniczy w Bożym Wybraniu?

Każdy, kto wierzy w Boga Abrahama, nie tylko w Boga Stwórcę nieba i ziemi (bo w to wierzy każdy poganin), ale w Boga wkraczającego w ludzkie dzieje, w Boga wyciągającego nas z naszej ziemi ojczystej, z naszego Ur, do nowej ziemi, do ziemi obiecanej.

Na tym polega epopeja Abrahama, na tym polega epopeja naszego własnego życia.



Natomiast w czasach Abrahama nie zapieczętuje się przysięgi za pomocą dokumentów, tylko za pośrednictwem krwawej ofiary.

Dlaczego krwawa ofiara? Ponieważ niniejsza przysięga tyczy się życia. Tam, gdzie mowa o życiu, mowa również o śmierci. Gdzie mowa o śmierci, mowa o krwi. Tam gdzie krew, tam jest przemoc. Gdzie jest przemoc, musi istnieć rytuał  rytuał ofiarny.



Rytuał jest istotnym pojęciem, i trzeba dobrze je zrozumieć w Biblii.

Według słownika PWN czytamy, że rytuał to «zespół czynności, których częste powtarzanie tworzy zwyczaj».

W tym przypadku absolutnie nie o takim rytuale mowa. Rytuał biblijny nigdy nie jest zwyczajny. Rytuał inauguruje nową relację.

Ceremonia: to jest to, co powtarzalne i odnosi się do rzeczy zwyczajnych.



Weźmy przykład rytuału: spotykasz kogoś na ulicy. Wyciągasz dłoń do niego: to jest rytuał. Przez ten rytuał mówisz mu: rozpocznijmy relację między nami. Na zakończenie znowu podajesz dłoń: to jest rytuał, aby zakończyć relację.

Jakie jest odwrotne zachowanie? Widzisz kogoś z daleka, z którym nie chcesz mieć relacji. W tym celu zmieniasz trasę po to właśnie, aby uniknąć dokonania rytuału.



Drugi przykład: posiłek. Posiłek nie polega wyłącznie na jedzeniu. Gdyby chodziło o samo jedzenie, wystarczyłoby zajrzeć do lodówki i podjadać. To dzisiaj nosi nazwę: junk-food - bylejakość w jedzeniu. Bylejakość nie tylko w znaczeniu, że się źle odżywiamy, ale w takim znaczeniu, że się jada bez rytuału.

Bo posiłek ma na celu przede wszystkim ustanowienie relacji między biesiadującymi. Dlatego kiedy zaprasza się kogoś do domu, rytuał posiłku jest bardziej zadbany. Nie chodzi o samą jakość jedzenia. Chodzi o to, aby postarać się i (w polskiej kulturze) aby dawać obfite porcje jedzenia, aby mieć pewność, że rytuał się odbył poprawnie. Wszystko po to, aby posiłek służył budowaniu relacji.



Wracamy do Abrahama. Domaga się spełnienia rytuału ofiarnego, który ma na celu ustanowienie nowej relacji między Abrahamem i Bogiem.



Krwawa ofiara jest powiązana z przemocą, nie można temu zaprzeczyć.

Ale cechą naszej dzisiejszej kultury jest to, że zapominamy o rytuałach. Na przykład w rzeźniach, gdzie masowo zabijamy zwierzęta, zrezygnowaliśmy z rytuałów i właśnie dlatego barbarzyńsko zabijamy taśmowo miliony zwierząt nie zastanawiając się ani na chwilę nad tym, czym jest zwierzę, jaka jest relacja między nim i naszym życiem.



Kiedy schabowy ląduje na naszym talerzu zapominamy o rytuale błogosławieństwa jedzenia, przez co jedzenie stało się zwykłym surowcem. Gdybyśmy poświęcili chwilkę czasu na błogosławienie posiłku, wówczas mielibyśmy szansę na uświadomienie sobie, że dany posiłek ustanawia relację  nie tylko z innymi biesiadującymi, ale również z całą przyrodą, która jest źródłem naszego jedzenia - ze zwierzętami, z uprawami, z rolnikami i z wszystkimi ludźmi zaangażowanymi w procesie utrzymywania nas przy życiu.

Wystarczyłoby tylko chwilkę się nad tym zastanowić przed posiłkiem, aby wdzięczność pojawiała się w naszym sercu, aby pojawił się szacunek: do ludzi i do całej przyrody.



Mamy więc tutaj biblijną wskazówkę dla wszystkich osób, które są wrażliwe na ekologię, na cierpienie zwierząt lub na koszmar przemysłowych upraw: gdybyśmy z powrotem ustanowili rytuał błogosławieństwa posiłku, to by nam przypominało o świętości wszystkiego, co jest związane z życiem, z jedzeniem i z rolnictwem. Przestalibyśmy być tymi barbarzyńcami, jakimi się staliśmy.
Krwawy rytuał jest naprawdę ważny, bo spełnia też drugą rolę: kanalizuje przemoc, jaka tkwi w człowieku. Lepiej kanalizować tę przemoc przy dokonywaniu rytuału, niż pozwalać jej znaleźć ujście przypadkowe: bo nic już jej nie ogranicza, nic jej nie mówi w jakim kierunku powinna się skupiać.18:20720p 7 18:20Rdz 15,8-21 Ofiara przymierza 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

W piętnastym rozdziale Bóg zawarł przymierze z Abrahamem i złożył mu następującą obietnicę:

Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie twoje potomstwo. (Rdz 15,5)
Rozpoczynamy rozdział 16 myśląc o jednym: Sara była niepłodna, nie miała dziecka.

Sara też o tym myślała i postanowiła zrobić to, co po ludzku było zwyczajne w Mezopotamii (odsyłam do odcinka o rozdziale 11, gdzie z grubsza opisaliśmy tę kulturę: link).

Kodeks Hammurabiego pozwalał niepłodnej kobiecie na użycie matki biologicznej w celu zapewnienia potomstwa mężowi, adoptując dziecko jako własne.

Podobna sytuacja będzie miała miejsce u Jakuba (wnuka Abrahama), którego druga żona Rachela była niepłodna. Jak wyszła z tego impasu? Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami, Rachela dała dzieci Jakubowi za pośrednictwem swojej służącej.

Takie było wówczas prawo. Pamiętajcie, że nie było jeszcze Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Dziecko było jedyną podporą na starość i jedynym Ubezpieczeniem Zdrowotnym. W dzieciach była cała nadzieja na przyszłość klanu.



Patrząc po ludzku, zaproponowanie tego rozwiązania przez Sarę było więc bardzo rozsądne. Abraham przebywał już w Kanaanie od dziesięciu lat, czyli miał 85 lat.

Jak widać był jeszcze w pełni zdrowia, ale pamiętajmy, że te cyfry mają znaczenie bardziej symboliczne. Przez nie chce się nam powiedzieć, że Abraham był bogaty w latach, a to znak błogosławieństwa Bożego.



Sara przedstawiła Abrahamowi swoją służącą, która nazywała się Hagar.

Hagar zaszła w ciążę, ale zamiast rozwiązać problem, to jeszcze skomplikowało sprawę: płodność Hagar podkreślała bezpłodność Sary!

Sara skarżyła się Abrahamowi, a tutaj Abraham popisał się brakiem roztropności i popełnił kardynalny błąd: wydał Hagar w ręce Sary!



Nie można nigdy do tego dopuścić!!! Nie ma większej przemocy niż przemoc wzajemna kobiet, kiedy nie ma w pobliżu żadnego mężczyzny, żeby ją powstrzymać!

Przemoc kobieca i jej gniew są dużo bardziej intensywne niż przemoc i gniew męskie... Dlaczego? Bo tutaj znów chodzi o Życie, a Życie samo w sobie jest gwałtowne.

Przemoc, jaką kobieta nosi w sobie jest przemocą samego życia. Jest to przemoc nieracjonalna, instynktowna, która spełnia też pozytywną rolę: ona daje kobiecie odwagę potrzebną do życia i do przekazywania życia.

Natomiast kiedy ta przemoc jest skierowana przeciw drugiej osobie i nie jest niczym pohamowana, wówczas przekracza wszelkie granice.



Każdy niech sobie sam dopowie, jaką przemoc Sara przejawiała wobec Hagar. Doszło do tego, że jedynym rozwiązaniem dla Hagar była ucieczka!

Hagar uciekła w stronę pustyni, czyli wędrowała od jednej studni do drugiej.

Przy jednej studni zjawił się Anioł Pański i prosił ją, żeby wróciła do Sary, bo Hagar urodzi syna Abrahamowi, a ten syn sam stanie się ojcem dla licznego narodu, narodu walecznego  mowa tutaj o Arabach.



Bóg znów przemówił w jednym miejscu, dlatego dla upamiętnienia, to miejsce otrzymuje nową nazwę: ATTA-EL-ROI, to znaczy: Bóg widzi lub Bóg pozwala się widzieć...

W każdym razie Hagar urodziła syna, nazywa się ISMAEL, co znaczy BÓG SŁYSZY.



Zauważcie, że Biblia nie jest gorsza od naszych dzisiejszych seriali telewizyjnych: jest przesycona wszystkim, co ludzkie: są bitwy, są zazdrości, jest przemoc.

Historia biblijna naprawdę nie jest wyidealizowana. Nie jest zbiorem górnolotnych idei, pojęć lub zaleceń. Jest zanurzona w ludzkiej rzeczywistości, która powoli i stopniowo jest powołana do tego, aby dać się przenikać przez Bożą miłość.

Bóg nie startuje od zera, startuje od normalnych ludzi, takich jak ty i ja.



Otwieramy rozdział 17, mija 13 lat: Abram ma 99 lat!

My przerzucamy jedną stronę, a w życiu patriarchów mijają lata! Zazdrościmy tym bohaterom, że mieli tyle objawień i tyle ciekawych wydarzeń w swoim życiu...

Natomiast patriarchowie zostali wypróbowani przez czas. Wiedzą, co to znaczy być wiernym.

Dlatego też my możemy się na nich wzorować, kiedy czekamy na spełnienie obietnic Boga. Zazwyczaj wykazujemy dużo niecierpliwości, jak tylko musimy na coś czekać. Możemy wówczas śmiało zwrócić się do pośrednictwa partriarchów. 

Prawosławni pod tym kątem są mądrzejsi, bo modlą się do świętego Abrahama, do świętego Izaaka, do świętego Jakuba, do świętego Mojżesza, itd. Ci święci naprawdę mogą nam być filarami na naszej własnej drodze do BOGA, która wymaga odwagi, wierności i wiary, jaką oni mieli.



Bóg tym razem objawił się Abrahamowi pod imieniem El-Shaddai - Wszechmogący Bóg.

I tym razem Sojusz został zapieczętowany innym znakiem: zmianą imienia.

Abram - ojciec wywyższony - staje się ABRAHAM, Av-Hamon - ojciec mnóstwa.
Pojawia się znów obietnica potomstwa. Zaczynamy się zastanawiać: kiedy wreszcie Bóg spełni swoją obietnicę? Dlaczego BÓG nie dał mu od razu tego, co obiecał?14:15720p 6 14:15Rdz 16-17,8 Narodziny Izmaela 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Abraham ma 99 lat. Bóg objawił mu się i powiedział: Teraz idź przede mną i bądź doskonały! Czyli okazuje się, że w wieku 99 lat, kiedy wydaje się, że osiągnął już ludzką doskonałość, Abraham jest dopiero na początku swojej drogi!

To jest lekcja dla nas: Bóg nie prosi nas o doskonałość moralną, czysto ludzką, ale o taką doskonałość, którą On pokaże. 

Według słów Jezusa: 

Bądźcie doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski. (Mt 5,48)
Bogu chodzi o to, żebyśmy osiągnęli pełnię  żebyśmy doszli do tej pełni, do której człowiek staje się zdolny dopiero po tym, jak spotka Boga.

Celem Biblii nie jest to, aby człowiek stał się nienaganny moralnie, ale żeby człowiek zaczął żyć! Raszi, wielki komentator biblijny z jedenastego wieku (mieszkał w Troyes, stolicy Szampanii we Francji), podkreślał, że chodzi tutaj o doskonałość wiary i zaufania. O taką doskonałość Bóg nas prosi.



Czym skutkuje taka doskonałość? Płodnością  taką płodnością na miarę Boga, w nadmiarze:

Sprawię, że będzie niezmiernie płodny! (Rdz 17,6)
Jest to ten sam czasownik użyty jak w stosunku do Adama i Ewy:

Bądźcie płodni i rozmnażajcie się! (Rdz 1,28)


Żeby to było możliwe, człowiek jest powołany do wejścia na wyższy poziom.

Wchodzi się na ten wyższy poziom będąc posłusznym nakazowi, jaki Bóg przekaże.

Tutaj powoli i stopniowo Bóg przygotowuje teren do tego, aby człowiek chciał otrzymywać wskazówki na temat tego, jak wejść na ten wyższy poziom. Bóg przygotowuje człowieka, aby człowiek chciał otrzymać Torę (biblię). Jest to jakby wołanie o przyjście Tory, o wskazanie boskich dróg na ziemi.

Bo służyć Bogu poprzez cnoty moralne nie wystarczy: Tora musi przybyć, abyśmy mogli chodzić Bożymi ścieżkami, nie ludzkimi. Tutaj chodzi o to, żeby coś nowego przyszło na świat, coś co pochodzi od Boga i co pomoże człowiekowi wejść na ten wyższy poziom, nieosiągalny o własnych siłach.

Biblia jest właśnie tym drogowskazem, który wskazuje drogę. Rola człowieka w tym wszystkim polega na tym, aby śledzić te wskazówki, studiować torę i być posłusznym przykazaniom BOGA. To właśni pozwoli mu na życie w pełni i dlatego czytamy biblię.



Później Bóg zmienił imię Abramowi: dodał mu jedną literę: HE. Litera He jest równocześnie liczbą 5, a piątka symbolizuje działanie człowieka (ponieważ mamy 5 palców u dłoni).

Abraham weźmie się do roboty, weźmie się za Bożą pracą. Saraj również otrzymuje tę samą piątkę, literę He, i odtąd będzie miała na imię Sarah. To pięknie obrazuje, jak oboje mają pracować rączkę w rączkę na rzecz Boga, w posłuszeństwie Bożym natchnieniom.

A litera He jest równocześnie literą tchnienia, literą ducha, która dwa razy występuje w imieniu Boga (to imię, którego nie wolno wymawiać: Yod Hé Wav Hé).

W ten sposób przekazuje się nam, że ojcostwo Abrahama będzie nie tylko fizyczne, ale również duchowe.



W rozdziale piętnastym Bóg powiedział: zawrę przymierze z tobą (odsyłam do przedostatniego odcinka: link), ale teraz mówi DAM ci moje przymierze. To przymierze staje się znakiem, który można przekazywać z pokolenia na pokolenie, staje się dziedzictwem Abrahamowym.

Ogólnie religia Abrahama jest religią wcielenia. Przymierze nie jest ideą, ale wciela się w konkretny znak: znak obrzezania.

Bo żeby przymierze zostało na trwale w pamięci, będzie powiązane z niezatartym znakiem. Już nie za pomocą ciała cudzej ofiary, ale w ciele samego człowieka, znakiem obrzezania, które ma być przekazywane z pokolenia na pokolenie wszystkim męskim potomkom już od wieku 8 dni życia.



Obrzezanie jest pierwusieńkim przykazaniem Boga w historii ludu wybranego. Przykazanie to po Hebrajsku MITSVA.

MITSVOT (liczba mnoga dla MITSVA) to spis przykazań, które trzeba przestrzegać, żeby chodzić boskimi ścieżkami objawionymi przez Boga w Biblii (w Torze) w celu osiągnięcia doskonałości i pełni, do których powołuje przymierze.

MITSVOT to urzeczywistnienie przymierza. Syn Abrahama, który nie spełnia MITSVOT sam z siebie odchodzi od przymierza, bo odrzuca dziedzictwo po Abrahamie.



Do najważniejszych mitsvot (przykazań) należą:

Będziesz miłował Pana, swego BOGA, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem
miłować bliźniego jak siebie samego
przestrzeganie szabatu i świąt
studiowanie Biblii - to co właśnie w tej chwili robimy, więc przynajmniej to jedno mamy zaliczone ;)
przestrzeganie Kashrut (czyli koszerne jedzenie)... itd.
Rabi Majmonides wypisał 613 mitsvot.

Wśród nich 248 pozytywnych (Zrobisz to) i 365 negatywnych (Nie zrobisz tamtego).



I pierwszy mitsva, jakby brama wszystkich innych mitsvot, to znak obrzezania.



I teraz dlaczego obrzezanie? Niektórzy doszukują się pozostałości po prymitywnych praktykach. Być może. Tyle że rytuały inicjacyjne w pozostałych kulturach zawsze są dokonywane w wieku dojrzewania i mają związek z dojrzałością płciową.

Ale Biblia, jak zawsze, odzyskuje tradycyjne praktyki i je nieznacznie zmienia, nadając im nowe znaczenie. Tutaj zmiana odnosi się do wieku obrzezania: 8 dni. Dlaczego 8 dni?16:19720p 5 16:19Rdz 17 Znak obrzezania 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

W poprzednim odcinku czytaliśmy epizod pełen światła, gdzie przyszło trzech mężczyzn do Abrahama w południe. Abraham ich gościł w sposób przykładny, poczęstował ich posiłkiem. Goście powiedzieli mu, że za rok już będzie miał syna Izaaka, oczekiwanego od ponad 15 lat.
Każdy spodziewa się, że zaraz usłyszymy szczęśliwą opowieść o narodzeniu Izaaka, ale tak się nie dzieje. Trzech mężczyzn zakończyło swój posiłek. Wstają, i zaczyna się zaskakujący epizod.
Dlaczego w ogóle Bóg nawiązuje taką rozmowę z Abrahamem? Odpowiedź jest rewolucyjna w historii religii i ludzkości: Bóg nawiązuje taką rozmowę z Abrahamem bo Abraham stał się przyjacielem Boga! To niespotykane, nieoczekiwane i nieprawdopodobne, żeby człowiek mógł być wywyższony do rangi przyjaciela Boga.
I będzie to potwierdzone trzy razy w Biblii. Najpierw u Izajasza, kiedy prorok chce pokrzepiać upadających na duchu Izraelitów, przypomina im:
Ty zaś, Izraelu, mój sługo, Jakubie, którego wybrałem sobie, potomstwo Abrahama, mego przyjaciela! (Iz 41,8)
Tak samo w drugiej księdze królewskiej:
Czy to nie Ty, Boże nasz, wygnałeś mieszkańców tej ziemi przed Twoim ludem, Izraelem, i dałeś ją na wieki potomstwu Abrahama, Twego przyjaciela? (2 Krn 20,7)
To znów będzie powtórzone w nowym testamencie, w liście św. Jakuba:
I tak wypełniło się Pismo, które mówi: Uwierzył przeto Abraham Bogu i poczytano mu to za sprawiedliwość, i został nazwany przyjacielem Boga. (Jk 2,23)

Abraham stał się przyjacielem Boga: dzięki wierze i posłuszeństwie. Prawdziwym przyjacielem, bo kiedy Bóg rozmawia ze swoim przyjacielem, rozmowa dotyczy spraw ważnych, rzeczy, które trapią Boga: niegodziwość ludzi z Sodomy i Gomory...
Abraham, jako prawdziwy przyjaciel odważy się wyrazić swoje zdanie i wstawiać się za mieszkańcami tych miast. Zaczyna się targowanie  tak samo, jak się to odbywa na każdym targu na Bliskim Wschodzie. Ale najlepiej to usłyszeć bezpośrednio w tekście:
To naprawdę piękny dialog! Nieoczekiwany! Ale każdy sobie myśli: Całe szczęście, że Abraham tu był! Bo gdy Bóg miał działać tylko według sprawiedliwości, biada nam! I ciach: kiedy tak prostacko myślimy, przegapiliśmy to, co chciała nam powiedzieć Biblia!
Zadajmy sobie kilka pytań.
Bo jeśli Sodoma i Gomora były naprawdę takimi zepsutymi miastami, Bóg według sprawiedliwości musiał je zniszczyć. A więc w ogóle nie musiał o tym rozmawiać z Abrahamem.
Natomiast Abraham zlitował się nad tymi miastami i zaczął wstawiać się za nimi.
Czyżby Abraham był bardziej miłosierny niż sam Bóg? To byłoby zaskakujące!!!

Albo raczej Bogu chodziło o coś innego, kiedy poruszył ten temat z Abrahamem: Bóg chciał pokazać swojemu przyjacielowi, do jakiego stopnia jest naprawdę Jego przyjacielem, że obaj nie są przyjaciółmi na niby. 
Przez to wydarzenie Bóg pokazał Abrahamowi, że modlitwa przyjaciela Boga jest naprawdę cenna w Jego oczach!
Abraham popisał się wspaniale w roli powierniczego Boga. I tego oczekiwał Bóg od początku: żeby jego przyjaciel wstawiał się za tymi, którzy według sprawiedliwości zasługują na zniszczenie!
Czyli Bóg jest podwójnie miłosierny: wobec niegodziwców, ale jeszcze bardziej względem Swoich przyjaciół! 
To jest przewrót w historii ludzkości. Żaden człowiek wcześniej nie mógł marzyć o takiej poufałości i wzajemnym szacunku między Bogiem a marnym stworzeniem.
Taki przewrót nastąpił od chwili Przymierza Boga z Abrahamem. Teraz dowiadujemy się, że misja wybranego nie polega na tym, aby sam uratował własną skórę. Misja wybranego polega przede wszystkim na tym, żeby się wstawiał za swoich braci, choćby byli źli!
Po drugie polega na tym, żeby dzięki obecności Sprawiedliwego wśród niegodziwców, ten opóźniał karę, która powinna na nich spaść zgodnie ze sprawiedliwością, żeby Bóg dał im jeszcze czas na nawrócenie.
To jest rewolucja w historii religii  usłyszeć takie pouczenie Boga do człowieka: twoja modlitwa jest cenna w moich oczach!. 
To było niewyobrażalne w tamtych czasach, kiedy bóstwo przebywało gdzieś tam wysoko. Można było przed nim coś tam odśpiewać, coś tam zapłacić, żeby się jemu przypodobać. Ale tutaj mamy coś niespotykanego: wstawiennictwo Abrahama jest darmowe  nie ma mowy o żadnej ofierze! W tamtych czasach nie można było sobie wyobrazić, żeby Bóg mógł się litować nad ludźmi, tym bardziej z takiego powodu, że jakiś inny człowiek się lituje!

Jest drugie ważne pouczenie w tym epizodzie: jeśli tylko będzie w jakimś mieście dziesięciu modlących się Sprawiedliwych Bóg nie zniszczy takiego miasta, dzięki ich modlitwie i dzięki ich sprawiedliwości,.
Mamy tutaj początek reguły Minjan, czyli tej tradycji żydowskiej, która mówi, że modlitwa publiczna może rozpocząć się dopiero w momencie, kiedy zbierze się dziesięciu modlących. 
Dziesięciu - jak 10 palców u rąk: ta liczba wskazuje na działanie człowieka. Kiedy zbierze się dziesięcioro ludzi, oni mogą zacząć wspólnie działać  i do tego są powołani wszyscy synowie Abrahama  wszyscy ludzie Przymierza.17:45720p 6 17:45Rdz 18,16-33 Przyjaciel Boga 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem. (Rdz 19,1)

Aniołowie  to posłańcy z poprzedniego odcinka, którzy wyglądali jak ludzie, ale w trakcie rozmowy przy stole okazywało się, że chodziło o samego Boga. Było ich trzech, dwóch udało się do Sodomy, a trzeci pozostał przy Abrahamie.

Docierają do Sodomy wieczorem. Tak więc od samego początku jesteśmy ostrzegani: to, co się tutaj wydarzy będzie miało związek z królestwem ciemności.

Natomiast wszystko się rozstrzygnie na polu gościnności. U Abrahama gościnność była postrzegana na równi z prawdziwym przykazaniem. W Nowym Testamencie apostoł Paweł o niej przypomni w liście do Hebrajczyków :

Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. (Hbr 13,2)

To powiedzenie jest prawdziwe zarówno w stosunku do Abrahama, jak i do Lota. Gościnność jest kluczowym zachowaniem zapobiegającym wojnom. Kiedy wypełniamy rytuał gościnności, kiedy na stole dajemy więcej jedzenia niż Gość może pomieścić, wówczas przekazujemy mu taki komunikat: żyjesz z nami w pokoju.

Wieczorny epizod jest odwrotną stroną tego, co działo się w południe: tam gościnność była przestrzegana, tutaj jej nie będzie, a konsekwencje będą straszliwe dla Sodomy i Gomory.

Na razie Posłańcy dochodzą do Sodomy. Lot jest przy bramie, bo bramy starożytnych miast pełniły rolę naszych rynków: tam się handlowało, tam się rozmawiało, tam też odbywał się cały wymiar sprawiedliwości. Było miejscem styku mieszkańców miast i cudzoziemców, którzy przychodzili z zewnątrz oferować coś lub handlować. Bramy były też pilnie strzeżonymi granicami oraz miejscem poboru podatków.

Lot, jako jedyny z całego towarzystwa zgromadzonego przy bramie, dostrzega Posłańców. Powtarza rytuał gościnności, podobny do rytuału Abrahama:

Gdy Lot ich ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi rzekł: Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na nocleg; obmyjcie sobie nogi, a rano pójdziecie w dalszą drogę. Ale oni mu rzekli: Nie! Spędzimy noc na dworze. Gdy on usilnie ich prosił, zgodzili się i weszli do jego domu. On zaś przygotował wieczerzę, poleciwszy upiec chleba przaśnego. I posilili się. (Rdz 19,1-3)

Widzimy, że Lot zachowuje się jak Sprawiedliwy, tak jak Abraham. Częstuje obficie, zgodnie z rytuałem. Goście jedzą i kładą się spać: zapada noc.

Wtedy zaczyna się dramat: dom zostaje otoczony przez mieszkańców. Od najmłodszych do najstarszych - to znaczy przez wszystkich! Nawet przez tych starszych, którzy powinni być strażnikami mądrości! To pokazuje, że cała społeczność jest zepsuta do szpiku kości. Przychodzą i pytają Lota:

Gdzie są ludzie, którzy dziś wieczorem przyszli do waszego domu? Przyprowadź ich nam, abyśmy ich poznali! (Rdz 19,5)

Czasownik poznać w Biblii oznacza nie tylko poznawać, lecz ma również wymiar posiadania. Użyty jest w przypadku stosunków seksualnych. Ma też wymiar wiedzy intymnej, a nawet opętania. W tym kontekście czujemy, że zagrożenie jest duże.

Lot stara się chronić gości, ofiarowuje nawet w zamian swoje dwie córki, które nie znały mężczyzny, czyli dziewice  widzimy tutaj wymiar płciowy czasownika poznać. Dlatego też do dzisiaj powszechnie kojarzymy grzechy Sodomy i Gomory z płciowością. I właśnie tutaj kontemplujemy głębokie zepsucie moralne tego ludu: bo płciowość powinna służyć życiu, a tutaj została zdegradowana do tego stopnia, że służy śmierci.

Możemy być zszokowani, że Lot ofiaruje swoje córki. Ale w obecnym kontekście gościnność jest naprawdę czymś świętym. Lot oddaje własne życie, żeby chronić gości, czuje się za nich odpowiedzialny. Do tego stopnia, że woli, żeby jego własny dom został zhańbiony, aniżeli pozwoliłby na zhańbienie gościa! Stawką jest tutaj pokój albo wojna! Chcąc swawolić z obcokrajowcami, mieszkańcy Sodomy wypowiadają im wojnę, ponieważ jeśli ktoś chce wypowiedzieć wojnę swojemu przeciwnikowi, zaczyna od zhańbienia jego posłańców.

Tutaj przesłanie jest następujące: Lot jest jedynym sprawiedliwym w mieście. Dlatego zostanie wyrzucony z miasta:

Dlaczego mieszkańcy Sodomy reagują tak gwałtownie? Bo są bogaci. Znajdują się w bardzo dobrze prosperującym regionie: wydobywają bazalt, który jest zbierany całymi blokami z dna morza, a następnie eksportowany do Egiptu. Służy on do wykonywania powłok wodoodpornych, zwłaszcza dla kadłubów łodzi i kanałów irygacyjnych. Służy również do mumifikacji.

Mieszkańcy Sodomy i Gomory są tak bogaci, że nie muszą troszczyć się o następny dzień. Po co im wzywać bogów na pomoc? Posiadają wszystko! A kiedy ktoś posiada wszystko, zamyka się w sobie. Nie potrzebuje innych. Staje się zarozumiały, dumny i wrogi. Nie praktykuje już gościnności. Gorzej: kiedy pojawia się cudzoziemiec, ten natychmiast staje się podejrzany! Czyli Sodoma i Gomora są pierwowzorem materialistycznego narodu, są pierwowzorem naszej cywilizacji zachodniej... Kiedy Bóg odwiedza takie miasto, mieszkańcy Go odrzucają i chcą zabić, uprzednio wyzyskując Go do szpiku kości, aż do gwałtu!!!27:07720p 17 27:07Rdz 19 Sodoma i Gomora 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Bóg wystawił Abrahama na próbę. (Rdz 22,1)
Co to za próba? Czemu Bóg poddaje próbie? Czy Mu wolno? Próba kojarzy nam się z czyimś niepotrzebnym cierpieniem. Dlatego zazwyczaj robimy wszystko, aby wymigać się od takich prób. Paradoksalnie, kiedy ktoś ciągle ucieka od wszelkich prób, jest skazany na zastój. Taki ktoś nie może wzrastać, nie rozwija się.
Tutaj dotykamy kluczowego tematu biblijnego: nawet jeśli nie rozumiemy próby, której Bóg nas poddaje, powinniśmy Mu zaufać i, naśladując Abrahama, odbierać tę próbę jako środek do naszego wzrostu, do naszego rozwoju.
To jest naprawdę kluczowe w rozumieniu Biblii  jak również w rozumieniu chrześcijaństwa: Bóg jest ojcem wszechpotężnym i miłującym, pragnącym naszego dobra i naszej miłości. Wszystko, cokolwiek się wydarza w naszym życiu, wpływa na dynamikę naszego powrotu do Ojca, na naszą drogę odkrywania Bożej miłości. Prowadzi to każdego z nas do głębokiej i zażyłej relacji miłości oblubieńczej między nami a Bogiem. Ten ruch ku górze wiąże się z dynamiką stopniowego odrywania nas od przyziemnej rzeczywistości, od świata materialnego. Kulminacja nastąpi w momencie naszej śmierci.
Takie będzie przesłanie Biblii, ale Bóg Przymierza musi stopniowo przekonywać ludzkość do prawdziwości tej rzeczywistości. Kiedy słyszymy takie stwierdzenia rzucone bez uzasadnienia, możemy być zszokowani. Dlatego właśnie Biblia tego nie robi. Zamiast tego Biblia opowiada historie, przytacza ludzkie przygody, opisuje wydarzenia i ich następstwa, byśmy sami mogli przekonywać się na ich podstawie, w jaki sposób próby narzucone biblijnym bohaterom przemieniają ich życie i przygotowują do spotkania z Bogiem.
Taki obraz Boga tkwi głęboko w nas. Przykład: jak tylko zdarzy się nam wypadek, od razu stwierdzamy: taka jest wola boska!. Niefortunny to zwrot, bo sugeruje, że ta słynna Wola Boża, o której wspominamy przy każdorazowym odmawianiu modlitwy Ojcze nasz, polega na tym, by zsyłać nieszczęście na swoje dzieci. Z drugiej strony, to pechowe wyrażenie dobrze wyraża nasze głębokie odczucia: odbieramy Boga jako tego, który posyła na nas niepotrzebne próby.
Niniejszy tekst biblijny właśnie zmierza się z takim odczuciem i chce go wykorzenić. Czytajmy dalej:
Ani słowa o odczuciach Abrahama. Jaki obraz Boga Abraham musiał nosić w sobie przez trzy dni podróży? Trzy dni próby! Tak jak trzy dni poszukiwań Maryi i Józefa, kiedy Jezus nauczał w świątyni. Albo trzy dni wypróbowywania wiary uczniów po śmierci Jezusa
Co Abraham musiał przeżywać w tym czasie? Czy miał pokusę, aby obejść rozkaz Boży, na przykład używając Izmaela ? Do tej pory Abraham myślał, że Bóg Przymierza jest miłosierny, bo litował się nad Sodomą i Gomorą ze względu na sprawiedliwych, bo tam uratował sprawiedliwych od przemocy. Ale tutaj? Naprawdę ciężka próba.
A jednak Abraham ufał Bogu. Był bezwarunkowo posłuszny, tak jak w przypadku obrzezania. Nie czekał na lepszą pogodę. Nic nie powiedział Sarze, nie pytał jej o pozwolenie. Nie wiedział, dokąd Bóg go prowadzi, ale stawiał na Boga, ufał Mu. I to przejdzie do historii, święty Paweł powoła się na to w liście do Hebrajczyków:
Abraham wiedział, że poświęcając Izaaka traci wszystko, ale mimo wszystko zdecydował się zaufać Bogu. Jakaż to lekcja dla nas, którzy ociągamy się z posłuszeństwem, którzy ciągle handlujemy z Bogiem, którzy negocjujemy z Nim: tak, wiem, że powinienem to i tamto, ale z drugiej strony, wiesz, rozumiesz, jest też to i tamto teraz nie mogę, teraz nie mam czasu, teraz to nie jest dobra pora! Tak naprawdę nie ufamy Bogu. Nie godzimy się na to, aby wszystko stracić dla Boga.
Dlaczego? Bo jesteśmy bogaci. Im bardziej jesteśmy bogaci, tym mniej godzimy się na utratę czegokolwiek. Dlatego właśnie ubóstwo jest ściśle powiązane z wiarą  nie mówię tutaj o nędzy, kiedy ktoś nie posiada nawet niezbędnego minimum: ubóstwo polega na tym, aby poprzestać na minimum, które gwarantuje nam wolność, które gwarantuje naszą dyspozycyjność do wyruszenia wszędzie tam, gdzie Bóg poprosi.
To wszystko odnajdujemy w życiu Abrahama. Powinno nas to zbulwersować, poruszyć do głębi. Taki jest cel Biblii: żebyśmy się zastanawiali, dlaczego Bóg prosi o coś takiego Abrahama. Abraham wszystko traci: traci obietnicę, traci dziecko, ale mimo wszystko ufa Bogu i bez ociągania wprowadza Boże polecenie w czyn.
Bóg upatrzy - Moria, góra ofiary, oznacza Bóg widzi. Tutaj mamy wskazówkę, na czym polega wiara: chodzi o to by iść tam, gdzie Bóg widzi, podczas gdy my nie widzimy. Jest to wiara w nocy ciemnej. Od czasów świętego Jana od Krzyża, taki temat jest jednym z głównych zagadnień duchowości chrześcijańskiej.
Wierzyć to godzić się na opuszczenie własnej strefy komfortu, gdzie wszystko jest zaplanowane, gdzie przyszłość wydaje się być znana i gdzie chcemy, żeby Bóg dostosowywał się do naszych planów.

 Słowa kluczowe (dla wyszukiwarek) 
Ofiara Abrahama
Ofiara Izaaka
Związanie Izaaka
Biblia
Stary Testament Tanach
Księga Rodzaju Bereszit Genesis 
Pięcioksiąg Tora27:04720p 12 27:04Rdz 22 Poświęcenie Izaaka 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Rozdział 23 opowiada nam o śmierci Sary w Hebronie, w wieku 127 lat. Jest ona jedyną kobietą w całej Biblii, o której jest podana informacja, ile lat dożyła. Podkreśla to ogromny szacunek, jakim otaczano żonę Abrahama. Tak naprawdę w hebrajskim oryginale jest to dziwnie sformułowane - jest w nim napisane, że Sara miała 100 lat i 20 lat, i 7 lat w chwili śmierci. Raszi, ten wspaniały komentator biblijny z XI wieku, tak to wytłumaczy:

Słowo i powtarza się przed każdą liczbą, aby zwrócić naszą uwagę na każdy z tych składników. W wieku 100 lat Sara była taka, jaką była w wieku 20 lat, bo jak większość kobiet stała się matką. W wieku 100 lat stała się znów piękna... Natomiast w wieku 20 lat Sara była taka sama, jak w wieku 7 lat: bez grzechu! W tradycji żydowskiej Sara jest jakby Nową Ewą: bez grzechu i to z niej narodzi się ten Boży lud, który od początku miał pochodzić od Ewy.



Abraham pogrzebie Sarę w Hebronie. Wykuje w skale nowy grób  to znak, że otwiera się nowy ród. Nie zostanie ona pochowana w Beer-Shebie  bo miejscowość ta leży na ziemi filistyńskiej - ale w Kanaanie, w kraju obiecanym, na polu należącym do Kananejczyka o imieniu Efron, który chce podarować je Abrahamowi, ale Abraham odmawia. Chce je wykupić, żeby własność była bezsporna i nie była w przyszłości nigdy podważana.



Dlaczego Efron tak bardzo chciał podarować to pole? W owym czasie kraina jego nie miała jednoznacznego opiekuna politycznego, czasy były dość niestabilne, a osiedlanie się koczowników nie było mile widziane.

Poza tym Abraham, ze względu na swoje pochodzenie z Ur - stolicy imperium Sumeryjskiego (link), był jednym z ważniejszych miejscowych władców  tak przynajmniej przekazuje tradycja ustna.

Gest podarowania ziemi w prezencie byłby znakiem przyjaźni ze strony Efrona, a nawet pewną formą hołdu. Ale Abraham wolał pole kupić, żeby własność była niepodważalna na zawsze.07:17720p 12 07:17Rdz 23 Sara nową Ewą 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Abraham się postarzał: ma 137 lat. Bóg mu pobłogosławił we wszystkim, zresztą ma jeszcze przed sobą 38 lat życia. Sara już nie żyje, tym samym zwolniła miejsce dla nowej kobiety jako matki rodu: dla żony Izaaka. W kulturze patriarchalnej nie ma nic ważniejszego niż dobre małżeństwo dla dziedzica. Dlatego też Abraham skorzysta z usług swata.



Z kim zeswatać Izaaka? Z Kananejką? Ale to byłoby mieszaniem różnych rodzin i tradycji, co osłabiłoby tożsamość klanową. To by również oznaczało dzielenie skarbu obietnicy z innym klanem - z takim klanem, który nie przeszedł przez próbę wiary: przez próbę posłuszeństwa Bogu i opuszczenia przez Abrahama swojego kraju (link), próbę kilkudziesięcioletniego oczekiwania na spełnienie się obietnicy potomstwa (link), czy wreszcie straszliwą próbę nocy ciemnej: na górze Moria, gdzie Abraham poświęcił Izaaka Bogu (link).



Nie wolno narażać obietnicy na niebezpieczeństwo. Lepiej powrócić do źródeł i znaleźć żonę w Charanie, tam gdzie przebywa klan Teracha, ojca Abrahama (link). Trzeba znaleźć kobietę aramejską, która zgodziłaby się opuścić Charan na rzecz Kanaanu. Tym samym ta kobieta pokona tę samą drogę, co Abraham. Czyli przejdzie podobną próbę do Abrahama. To zagwarantuje, że taka kobieta będzie zdolna być kobietą obietnicy: żoną Izaaka, przez którą znów spełni się obietnica potomstwa i zachowania Przymierza, w posłuszeństwie i zaufaniu Bogu. Jeśli taka kobieta się znajdzie, obietnica będzie bezpieczna i nie zostanie wykorzystana do innych celów.



Czy jednak Abraham pośle Izaaka do Charanu? W żadnym wypadku! To symbolicznie oznaczałoby cofnięcie wyjścia Abrahama z tego kraju, zniweczenie wszystkich zasług Abrahama, byłoby chodzeniem w kierunku przeciwnym do obietnicy. Naprawdę, nie czas na takie rzeczy! Dlatego Abraham pośle swego dobrego i wiernego sługę Eliezera.



Ponieważ Abrahamowi bardzo zależy na powodzeniu tej misji, zmusza Eliezera do przysięgi wygłoszonej z ręką pod biodro patriarchy - to znaczy, że Eliezer ślubuje z ręką nad genitaliami patriarchy: tutaj stawką jest samo źródło życia klanu. Tu nie ma żartów. Złamać tak uroczystą przysięgę, to skazać siebie na śmierć. Eliezer wziął na siebie naprawdę poważne zobowiązanie, do tego stopnia, że Anioł, Boży posłaniec, będzie czuwał nad nim i nad powodzeniem jego misji.



Eliezer udaje się do Charanu. Gdzie tam można spotkać ludzi? Oczywiście przy studni. Wystarczy poczekać przy studni i z pewnością spotka się wszystkich okolicznych mieszkańców. Studnia jest częstym miejscem spotkań w Biblii (tak będzie w przypadku Jakuba i Racheli, albo Mojżesza i Sefory). Do studni przychodzi Rebeka, bratanica Abrahama. Czyli wszystko zostanie w rodzinie. Historia spotkania jest piękna, warto jej posłuchać:



Tam rozsiodłał wielbłądy przy studni poza miastem w porze wieczornej, wtedy właśnie, kiedy kobiety wychodziły czerpać wodę. I modlił się: Panie, Boże Pana mego Abrahama, spraw, abym spotkał ją dzisiaj; bądź łaskaw dla mego pana Abrahama! Gdy teraz stoję przy źródle i gdy córki mieszkańców tego miasta wychodzą, aby czerpać wodę, niechaj dziewczyna, której powiem: Nachyl mi dzban twój, abym się mógł napić, a ona mi odpowie: Pij, a i wielbłądy twoje napoję, będzie tą, którą przeznaczyłeś dla sługi swego Izaaka; wtedy poznam, że jesteś łaskaw dla mego pana. (Rdz 24,11-14)


Tutaj Eliezer prosi o znak z nieba, ale nie chodzi wcale o magię ani o wróżbiarstwo, chodzi o rozeznanie. Eliezer szuka kobiety dobrotliwej, sprawiedliwej, gościnnej. Ważne, żeby matka przyszłych pokoleń była cnotliwa.

Ta piękna historia mówi o lojalności, słuchaniu, o posłuszeństwie Bogu. To naprawdę rycerskie opowiadanie. Wszystkie te wydarzenia odbywają się pod Bożą opatrznością, pod opieką niewidzialnego Anioła.

Rebeka, poruszona szlachetnością całej historii Abrahama, poprosi o jak najszybsze pozwolenie na wyjazd do Izaaka! Czyli mamy tutaj nie tylko patriarchalny wymiar dogadywania się rodziców w sprawie małżeństwa dzieci, ale też romantyczną historię miłości, w której kobieta wyraziła zgodę na to małżeństwo. Jest to pozytywny przykład pary małżeńskiej, tak jak Bóg kazał: kiedy małżeństwa nie są wymuszone, ale dobrowolne. I to już od czasów patriarchów...



Rebeka przyjeżdża do Kanaanu. Pierwsza rzecz, którą robi: poddaje się Izaakowi, tak jak sługa podporządkowuje się swojemu panu. Izaak zabiera ją do namiotu Sary, swojej matki: przedstawia rodzinie, bierze za żonę i zakochuje się w niej.

Tutaj ważna jest kolejność: małżeństwa nie zawiera się dlatego, że jest się zakochanym, ale zakochuje się dlatego, że jest się małżeństwem.



Dzięki Rebece, smutek Izaaka po śmierci mamy mija... Tu znów widać, jak bardzo mężczyźni mają trudności w rozróżnieniu matki i żony.18:36720p 14 18:36Rdz 24 Swatanie Izaaka 720p

Dodał: ZakochanywBiblii

Na Abrahama już przyszedł czas. Jego misja się dopełniła. Pocieszał się po śmierci Sary biorąc inną kobietę, Keturę, z której miał 6 synów. Ale wysłał ich wszystkich na wschód, aby nie zakwestionowali dziedziczenia obietnicy przez Izaaka.



Przyszedł wreszcie czas na poznanie genealogii Izmaela. To wielka lekcja dla nas, dla naszej cywilizacji, która się zawsze śpieszy, która jest nastawiona na działanie, na skuteczność. W prawdziwym życiu liczą się ludzie, konkretni ludzie, każdy ze swoją historią. Dla ludzi trzeba mieć czas.

Dlatego też warto czytać ten rozdział, rozważać imiona tych wszystkich bohaterów, tych przodków. Dzięki temu poczujemy, że nasze własne życie ma sens. Że od naszych osobistych wyborów zależy przyszłość następnych pokoleń.

Warto poświęcić czas na czytanie tych genealogii, nawet jeśli nam się wydaje, że nie są dla nas przydatne.



To zresztą taki dobry zwyczaj literacki: zwalniać tempo, by dać czytelnikowi odpocząć. Nie ciągła gonitwa, ciągłe napięcie  jak w filmie akcji. Musi istnieć czas na rozluźnienie, na zadumę.

Tym samym wyrażamy naszą wdzięczność poprzednim pokoleniom, oddajemy im hołd wspominając ich istnienie.04:57720p 14 04:57Rdz 25,1-18 Hołd przodkom 720p

Dodał: ZakochanywBiblii