Wyszukiwanie odpowiedzi..
Był Chińczyk, który walczył za Polskę. Teraz mam historię Polaka, który walczył z Japończykami.
Witold Urbanowicz to nazwisko, które kojarzy się przede wszystkim z bitwą o Anglię. Dowodził słynnym Dywizjonem 303, był jednym z najlepszych polskich asów myśliwskich tamtego okresu. Po zakończeniu walk trafił jednak do pracy sztabowej i dyplomatycznej. Jak sam mówił, znudziło mu się pilotowanie biurka.
Na przełomie września i października 1943 roku zgłosił się na własną prośbę do Chin. Tam z japońskim lotnictwem walczyła amerykańska 14 Armia Powietrzna generała Clairea Lee Chennaulta, słynne Latające Tygrysy.
Urbanowicz dołączył do nich jako ochotnik i latał nad Chinami od 19 października do 15 grudnia 1943 roku.
11 grudnia zestrzelił dwa japońskie myśliwce, potwierdzone jako pewne zwycięstwa. Sam podawał, że łącznie na Dalekim Wschodzie zdobył jedenaście samolotów. Sześć w walkach powietrznych i pięć podczas ataków na japońskie lotniska w Chinach i na Tajwanie.
To on jest jedynym polskim pilotem myśliwców, który realnie stoczył walki z lotnictwem japońskim, mimo że formalnie Polska wypowiedziała wojnę Japonii już w grudniu 1941 roku. Do tamtej pory był to jednak gest czysto symboliczny, bez żadnego kontaktu bojowego.
Był też świadkiem skutków bitwy o Changde. Szacował, że w mieście zginęło blisko trzysta tysięcy mieszkańców.
Po powrocie do Wielkiej Brytanii w styczniu 1944 roku awansował na podpułkownika. Wojnę przeżył, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, a w 1995 roku, już jako emeryt, otrzymał stopień generała. Zmarł rok później w Nowym Jorku, mając 88 lat.
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki.