Maria wyznaje Juanowi Pablowi, że nie potrafi wybaczyć rodzicom, którzy porzucili ją w dzieciństwie. Rozzłoszczona Victoria wyrzuca z pracy dwie modelki, z których jedna jest w ciąży, a druga wychodzi za mąż. Maximiliano staje w ich obronie, lecz szefowa nie ma zamiaru nad nikim się litować. Linda nie chce dłużej sprzedawać na ulicy. Marzy o własnym salonie piękności. Tymczasem Maximiliano śpiewa pod oknem Marii serenadę i prosi dziewczynę, by dała mu szansę.