Ponad 2,5 roku temu dokładnie 19 grudnia 2022 r. sąd jednoznacznie ocenił materiał dowodowy i stwierdził, że prokurator M.M. był sprawcą hejtu wymierzonego w działaczkę społeczną kandydatkę do Sejmu.
Po 9 latach mojej samotnej walki o prawdę i sprawiedliwość, ja już wygrałam. Ale nie stanął za mną żaden polityk, stali za mną znajomi przyjaciele, prawdziwi społecznicy którzy mnie wspierali.
Swoją działalnością społeczną pomogłam innym dostać się do Sejmu, współtworzyłam ruch, który wyniósł ludzi na mównice i do kamer. Oni poszli dalej. Ja ta, która walczyła najdłużej i najciszej zostałam w tyle.
Dziś patrzę na to z boku i pytam: czy naprawdę zasłużyłam na ciszę?
Czy ktoś jeszcze pamięta, po co tam szli?
Ale dziś przegrać może społeczeństwo jeśli dalej będzie milczeć i biernie wspierać sprawcę, zamiast stanąć murem za osobą, która przez lata próbowała je chronić. Milczenie wobec niesprawiedliwości to cicha zgoda. A cicha zgoda na krzywdę z rąk władzy to społeczna tragedia.
Największym dramatem jest to, że milczą ci, którzy mają głos osoby publiczne, aktywiści, ludzie z zasięgami. Nawet przyszli kandydaci do Sejmu, którzy deklarują troskę o obywateli, nie zabierają głosu. A jeśli milczą teraz w obliczu przemocy, niesprawiedliwości i systemowej krzywdy to po co właściwie chcą tam iść? Co będą reprezentować? Kogo będą bronić?
Deklarują wrażliwość, a w praktyce blokują moje słowa. Tworzą pozory empatii, a wybierają wygodne milczenie. Czy naprawdę chcemy, by osoby publiczne nawet niepracujące od lat były utrzymywane z naszych podatków, mimo że ciążą na nich poważne zarzuty? Czy zgadzamy się na to, by sprawcy byli chronieni, a ofiary wyciszane?
Do tego tekstu załączona jest tabela wypłat publicznych świadczeń otrzymywanych przez prokuratora nie są to środki na dzieci, wakacje ani leczenie. To pieniądze z funduszu, które trafiały do osoby nieświadczącej pracy, z zarzutami karnymi.
W załączeniu także ponad 70 dowodów w postaci przelewów wypłat dla człowieka, który miał was obywateli chronić. A zamiast tego żył na wasz koszt, bez pracy ponad 6 lat, i niszczył osobę, która miała odwagę stanąć przeciwko bezprawiu. Temu samemu bezprawiu, które on miał zwalczać.
Nie proszę o współczucie proszę o odwagę. Bo jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie razem, to kto ochroni następnych?
Barbara Helena Bączkowska (zob. salon24)
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki.