Mistrzowski thriller psychologiczny Martina Scorsese, w którym scenariusz po mistrzowsku buduje atmosferę paranoi i braku zaufania. Przenosimy się do roku 1954 – czasów, w których elektronika w dzisiejszym rozumieniu praktycznie nie istniała, a bohaterowie zamiast baz danych musieli polegać na papierowych aktach, przesłuchaniach i własnej spostrzegawczości. Warto przypomnieć sobie te realia, w których telefon komórkowy jeszcze nie istniał, co tylko potęguje uczucie izolacji. To genialny film na zimowy wieczór, z finałem, który wywróci Wasze postrzeganie tej historii do góry nogami.
Odpowiedz