słusznie mówi mój kolega, mieszkający we Mstowie: bydło mstowskie zjechało nad zalew...
Odpowiedz
anonim30(*.*.4.30) 2015-07-14 12:55:190
historia wstrząsającą, ale jakże życiowa- współczuję. Przeżyłam jakby coś podobnego - taksówkarz który po mnie przyjechał dostał PADACZKI ( TAKSÓWKARZ K...WA !! ), wykonałam procedurę udzielenia pomocy poszkodowanemu, zostałam z gościem do przyjazdu pogotowia. Po tej akcji byłam wyczerpana fizycznie i psychicznie tak jakbym przebiegła jakiś piepszony maraton. Ów taksówkarz , teraz kiedy mnie widzi , nie powie mi nawet "dzień dobry" . Ch...ó..j ma pretensje, że przeze mnie wyszyscy się dowiedzieli o jego epilepsji . Dalej jednak pracuje na taksówce. No ręce opadają...
Odpowiedz
Komentarze z FB
Dodaj komentarz