Jemu nie do końca chodzi o kapitał filmu, tylko o przesłanie, mówi o wyobcowaniu przez Niemców, chodzi o tematyce, bez przerwy w filmach, mówimy jacy to my zabiedzeni jesteśmy, a dokładnie patrzcie na filmy USA, tam pierdzielą, o baletach o wolności jaką mają w swoim kraju, a u nas tylko o tym jak to źle było, jest i będzie. Gdy by u nas mówiło się, jak to super było przejść się Starym Rynku w Krakowie i napić się Coli, albo jak to cudownie było spędzić ten czas w Tatrach, zamiast bez przerwy rozdrapywać rany, to nasze filmy wyglądałby inaczej. A nie tylko siąść i płakać, jak to nas Niemcy ubili, no ubili i już, koniec, trzeba iść do przodu i starać się, by sytuacja się nie powtórzyła :)
Odpowiedz
A ja lubie kino amerykanskie z poczatkow filmu. Z lat 20stych, 30stych, 40stych. Gdzie nie bylo wielu efektow specialnych i zbyt duzo non-stop ackji. Dluzsze sceny, konwersacje, pozwaly na zamyslenie i interpretacje. Teraz filmy (nie wszystkie ale wiekszosc) sa tak mocno edytowane ze czasami nie mozna sie polapac o co chodzi. Co z tego ze jest strzelanie i helikoptery jezli nie ma zadnego watku? Filmy z duza ilosca akcji tez mogal byc dobre, nie zrozumcie mnie zle. Ja po prostu lubie wolniejsze filmy ktore mozna dobrze interpretowac ale ktore jednak zaskakuja na koncu, nie akcja ale scenariuszem. Z nowszych lubie tez tylko te filmy ktore zaskakuja innowacja, ktore daja do myslenia. Wiele z dzisiejszych filmow jest bardzo przewidywalne. [Przepraszam za brak polskich liter, wiem ze to moze denerwowac, pisze z zagranicy i nie mam PL na komputerze.]
Odpowiedz
anonim
2012-04-16 15:00:490
dobra, tylko sam w takim chłamie por. Brzydula gra
Odpowiedz