Najlepsza mym zdaniem z przygód Holmesa (obok „Przedsiębiorcy Budowlanego”). Spoiler: Brytyjski dżentelmen poślubia młodą Amerykankę, którą dopiero co poznał. Dostaje ona wiadomości złożone z tańczących ludzików, przypominające zabawne bazgroły, co jednak bardzo ją niepokoi. Holmes spóźnił się z rozwiązaniem zagadki, stąd treść przygody raczej przykra. Jednak sama zagadka, oparta na częstotliwości występowania „e” w języku angielskim, pierwszorzędna.
Odpowiedz