Dowody na istnienie Boga i życia po śmierci (skrót w opisie)

Dowody na istnienie Boga i życia po śmierci (skrót w opisie)

Jakość: 480p720p
Następne wideo
anuluj
Odblokuj dostęp do 8267 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów!
Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Nie kupuj kota w worku!
Wypróbuj konto premium przez 14 dni za darmo!
avatar

W prezentacji zostało wymienionych sporo cudownych i niewytłumaczalnych wydarzeń -a niektóre zostały krótko opisane- potwierdzających istnienie Boga, nieba, piekła i prawdziwość religii chrześcijańskiej.

Wydarzenia wskazujące na istnienie boga i życia po śmierci (więcej w filmiku):
1.Niewytłumaczalne, cudowne uzdrowienia cielesne.
2.Mistycy: stygmaty, dar uzdrawiania, czytania w ludzkich sercach i myślach, posty eucharystyczne.
3.Cuda Eucharystyczne.
4.Niezwykłe wizerunki.
5.Krwawiące, płaczące figury, krucyfiksy i obrazy.
6.Objawienia prywatne - Boga i Matki Bożej.
7.Objawienia prywatne - dusz przebywających w czyśćcu i niebie.
8.Objawianie się dusz potępionych.
9.Opętania.
10.Zjawisko śmierci klinicznej i widzenie podczas niej nieba, czyśćca i piekła.

pokaż cały opis
0 / 5 Oceny: 0
Włącz dostęp do 8267 znakomitych filmów i seriali
w mniej niż 2 minuty! Nowe, wygodne metody aktywacji.
Komentarze do: Dowody na istnienie Boga i życia po śmierci (skrót w opisie)
Najlepsze komentarze
avatar
anonim41 (*.*.255.41) 2015-03-24 11:56:31 +2
XXI wiek a ludzie nadal takie rzeczy wypisują. To nie są żadne dowody. Jak ktoś chce zobaczyć Boga to znajdzie go wszędzie, w porannej kawie, skacowany w piwku z rana czy tam głodny bezdomny w ofiarowanej mu kanapce. To że ktoś powiedział/napisał że widział latającego potwora spaghetti to nie znaczy że on istnieje. Nie ma i nigdy nie było żadnego dowodu na istnienie Boga. Odpowiedz
avatar
anonim178 (*.*.73.178) 2015-03-25 12:16:40 +3
@anonim41: Jeśli ktoś naprawdę wierzy nie modli się tylko po to żeby zostać uleczonym...pstryk i wszystko znika...zdajemy sobie sprawę że może to „nic nie dąć – chodzi o uleczenie fizyczne”, modlimy się po to aby mieć sile do walki z chorobą, ze swoimi słabościami. Żeby po mimo bólu żyć i umierać po ludzku, z godnością „z uśmiechem na twarzy...” Modlimy się o to żeby wytrwać i się nie poddać. Jezus jak dokonywał cudów nie używał żadnych czarów, cuda się dokonywały w człowieku po przez wiarę (za sprawą Jezusa i uzdrawianego bo wierzył).
To prawda że wiele zjawisk nie potrafimy wyjaśnić a wiele uznawanych za „cudy” wcześniej, wyjaśniliśmy i wiemy ze są to zjawiska ziemskie np za czasów Kartezjusza ludzie nie potrafili wyjaśnić, skąd się bierze zjawisko tęczy - stąd uważano ją za cud, przejaw działalności Boga. Sfera cudowności kurczy się w miarę postępu nauki. Z punktu widzenia religii prawdziwy cud nie jest zjawiskiem zewnętrznym, lecz dokonującym się wewnątrz człowieka cudem łaski, żalu za grzechy czy nawrócenia. Wiary i cudów nie da się w logiczny sposób wytłumaczyć w to po prostu się wierzy.
Podam ci swój przykład...byłem uzależniony od ...(nie obraz się ale zostawię to dla siebie) w każdym bądź razie uzależnienie niszczyło moje życie, związki.... Nie potrafiłem nie miałem siły walczyć z tym...wytrzymywałem jeden dzień i później znów to samo... szukałem pomocy i nic...Z kościołem miałem mało do czynienia prawie że wogóle...sluby znajomych itp... Pewnego dnia stałem na przystanku zobaczyłem plakat że w jednym z kościołów odbędzie się msza „o uzdrowienie i uwolnienie” pomyślałem sobie pójdę...no i poszedłem. Msza trwała 3 godziny, ksiądz powiedział że jeśli dokona się cud np. wstanie ktoś z wózka lub jeśli kogoś wywoła (że jest taka i taka osoba) to żeby podeszła do ołtarza i dala świadectwo. Przeraziło mnie to...że ksiądz powie że taka i taka osoba z tym i tym ma podejść...ze wszyscy dowiedzą się jaki jestem i mnie „napiętnują”. Nie wiem czemu zacząłem się modlić, prosić Boga o to żeby mnie uzdrowił, ze go kocham ale żebym nie musiał podchodzić do ołtarza i dawać świadectwo. Modliłem się ze nie wstydzę się Boga tylko moich grzechów...W czasie mszy ludzie wstawali, czuli się lepiej...nagle, nie spodziewałem się tego... ksiądz powiedział ze „ w kościele jest jedna osoba...mężczyzna, bardzo cierpi...powiedział dokładnie na co cierpi...powiedział ze Bóg mnie kocha i że nie muszę podchodzić do ołtarza, Bóg wie że się wstydzę i ze jest mi przykro...” Brzmi to jak sci-fi ale od tego czasu dużo się zmieniło w moim życiu...a ja w to wierze. Powiesz zbieg okoliczności...telepatia...ale to trzeba przeżyć żeby zrozumieć. Wiary nie da się w logiczny sposób wyjaśnić... Odpowiedz
avatar
anonim41 (*.*.255.41) 2015-03-24 13:54:07 +2
@anonim193: To że nie ma odpowiedzi na wszystkie pytania nie jest dowodem na istnienie Boga i dlaczego uważasz że to twój Bóg strwożył ziemie a nie Kriszna czy Budda. Kiedyś straszono ludzi że pioruny to "Gniew boży" ale odkryto ich prawdziwe pochodzenie i teraz nawet na kościołach montuje się piorunochrony. Kiedyś ludzie nie wiedzieli czym są wirusy dopóki słynna grypa hiszpanka nie zabiła 1/3 populacji ziemi. Z obserwacji kosmosu dowiadujemy się jak powstają gwiazdy i planety możne kiedyś dowiemy się także jak powstała nasza ziemia i skąd jest na niej życie ale puki co to za dużo nie wiemy na ten temat. Odpowiedz
Pokaż wszystkie odpowiedzi [3]
avatar
anonim169 (*.*.168.169) 2015-03-24 08:35:30 +2
Ale bzdety Odpowiedz
avatar
anonim165 (*.*.126.165) 2015-03-24 09:09:03 0
@anonim169: żal mi ciebie... Odpowiedz
Autoodtwarzanie następnego wideo
on
off

Ostatnio komentowane:

Logowanie