Diuna  film bez życia, jak na pustyni
Potrzebujesz szybszego ładowania wideo?
Załóż konto CDA Premium i nie trać czasu na wczytywanie.
Aktywuj teraz, a 14 dni otrzymasz gratis! Aktywuj konto premium Dlaczego widzę ten komunikat?

CDA nie limituje przepustowości oraz transferu danych.
W godzinach wieczornych może zdarzyć się jednak, iż ilość użytkowników przekracza możliwości naszych serwerów wideo. Wówczas odbiór może być zakłócony, a plik wideo może ładować się dłużej niż zwykle.

W opcji CDA Premium gwarantujemy, iż przepustowości i transferu nie braknie dla żadnego użytkownika. Zarejestruj swoje konto premium już teraz!

Następne wideo
anuluj
Odblokuj dostęp do 9957 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów!
Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Nie kupuj kota w worku!
Wypróbuj konto premium przez 14 dni za darmo!
avatar
Dodał: Łukasz Stelmach
Konto zweryfikowane
Opublikowano: 2021-10-28

Zacznij wspierać kanał na YT:
https://www.youtube.com/channel/UCAPX55k_DK-mjhCY-zQ-klw/join
albo na Paymedia: https://www.paymedia.pl/lstelmach89
Zapytania biznesowe: lstelmach89@gmail.com

--
Główny kanał: https://www.youtube.com/lstelmach89
Drugi kanał: https://www.youtube.com/ŁukaszStelmach2
Napisy Końcowe: http://napisykoncowe.pl
Facebook: https://www.facebook.com/lstelmach89
Grupa: https://www.facebook.com/groups/1937312829829049/
Twitter: https://twitter.com/lstelmach89
Instagram: http://instagram.com/lstelmach89
Twitch: https://www.twitch.tv/lstelmach89

--
Produkcja: Łukasz Stelmach
Muzyka: http://freemusicarchive.org/music/Chris_Zabriskie/
Wideo należy do mnie. Wszelkie wykorzystane w ramach prawa cytatu materiały należą do ich prawowitych właścicieli.

--
Główny kanał: https://www.youtube.com/user/lstelmach89
Zadaj mi ważne pytanie: http://ask.fm/ihbd
Oficjalna strona: http://ihbd.arhn.eu/
Facebook: https://www.facebook.com/ihbdarhneu
Instagram: http://instagram.com/lstelmach89
Twitter: https://twitter.com/lstelmach89

pokaż cały opis
0 / 5 Oceny: 0
Włącz dostęp do 9957 znakomitych filmów i seriali
w mniej niż 2 minuty! Nowe, wygodne metody aktywacji.
Komentarze do: Diuna film bez życia, jak na pustyni
Najlepsze komentarze
avatar
anonim94 (*.*.205.94) 2021-10-28 17:50:44 +3
Film Lyncha powstawał prawie 40 lat temu, zatem porównywanie poziomu efektów specjalnych siłą rzeczy wypada na korzyść nowszej wersji. Oczywiście efekty to tylko dodatek. W takim razie przyjrzyjmy się, co tak rewolucyjnie odkrywczego pokazał Villeneuve np. w kwestii scenografii, kostiumów? Rekwizyty fajne, ale czy jakoś wybitnie przebijają starsze wersje. Ostatecznie dudniki to dudniki, tylko mniejsze i nadal robią łup, łup; ornitoptery wciąż wyglądają, jak mechaniczne ważki; noże, jak to noże – ostre i z czubkami, wersje filtrfraków nie do odróżnienia. Wnętrza to po prostu przebitki z wizji Lyncha, podobnie kostiumy. To może muzyka? Tu propozycja Zimmera to odważny krok wstecz. TOTO stworzył bardzo zróżnicowane ilustracje muzyczne, odpowiadające klimatem poszczególnym scenom. Niemiec serwuje powtórkę z „Incepcji”, a i to w zasadzie wyłącznie wokół tematu „Dream Is Collapsing” – brzmi świetnie, jakby piramida Cheopsa próbowała się poderwać do walca, tylko po kiego w co drugiej scenie? Plenery? Morze nad morzem i piasek na pustyni, czyli wszystko, czego można by się spodziewać w podobnych lokacjach. Dobór scen? Z tak zróżnicowanego materiału, jaki podsuwa Herbert, Lynch wybrał fragmenty, dające aktorom szansę zaistnieć. Żeby nie być gołosłowną w tym temacie: u Lyncha scena otwierająca film, to przybycie Pitera De Vriesa na naradę, na której Baron wyjaśni bratankom swój plan („The plan”) – przecież tam każdy gest jest dogłębnie przemyślany. Już pierwsze ujęcie pokazuje gargantuicznych rozmiarów architektoniczny koszmar, mający przytłoczyć skalą, przerazić przybysza – monstrualna stalowa twarz, a z jej rozwartych ust buchają czarne kłęby trucizny, jak z wrót piekielnych. Od razu wiadomo, że to siedziba zła. Na tym tle mknie zdający się okruchem wagonik powietrznej kolejki. Piter w nerwach chłepcze sapho, żeby podkręcić umysł przed spotkaniem z pryncypałem – widz jeszcze nie widział Barona, ale już spodziewa się diabła wcielonego. Wagonik znika w trzewiach buchającej parą góry stali. Stukot stopni, gdy mentat zbiega do komnaty, przypominającej zimną przemysłową halę, utwierdza nas, że tu wszystko twarde, ostre, niebezpieczne. Wreszcie Baron w otoczeniu oddychających przez półmaski strażników, zawiniętych w czarne kombinezony, jak rzeźnickie fartuchy. Prócz tego intencjonalnie okaleczony personel medyczny, jakby żywe manekiny, zastraszone, obłąkane. Szalony lekarz majstruje przy pokrytej ohydnymi pęcherzami tłustej, spoconej facjacie Barona. Jest rudy, rzadkie włosy, czarne paznokcie, opuchnięte chorobowo sine dłonie, stopy; zanurzony w balonie uprzęży z odciążaczami, jak w jakimś worku owodniowym – wszystko aż się lepi od brudu. Baron nie mówi – wykrzykuje, warczy, sapie, chichocze – obrzydliwy, nieznoszący sprzeciwu zaśliniony furiat – ale to dopiero przygrywka. Wiadomość o odrzuceniu propozycji rozejmu wywołuje u niego atak szału, tuba z listem ląduje w bulgoczącym czarną mazią ścieku. Gong i wchodzą – „Feyd. Rabban...”. Jeden to zwalisty sadysta, polegający na brutalnej sile. Drugi – drapieżny, lubieżny kocur, gotowy rzucić się do oczu każdemu, kto podejdzie zbyt blisko – żaden z nich nawet nie podał jeszcze linijki teksu, a my już to wiemy, również bez znajomości powieści – wiemy, bo to wyrażają ich miny, sylwetki, sposób poruszania się, gdy podchodzą do foteli – majstersztyk. Przecież aktorzy nie wymyślili tego sami, nic im samo nie wyszło, to wszystko plan („The plan”). Rabban musi jeszcze popić, więc miażdży żywe popiskujące „coś”, by wyssać przez słomkę. Opowieść o mordowaniu Atrydów tak podnieca Harkonnenów, że Baron aż drży z żądzy mordu – fru, do góry, pod sufit, ubabrać się w jakiejś skapującej spod rury truciźnie i pomalutku spłynąć ku zatyczce w sercu metroseksualnego, przerażonego sługi, przy akompaniamencie diabolicznych organowych fraz, godnych dworu Draculi. Piter niemal robi pod siebie ze strachu, Feyd też się boi, ale musi trzymać fason, Rabban rechocze, jak idiota, próbujący przekonać samego siebie, że nic mu nie grozi. Nie chce mi się sprawdzać, ale chyba nie upłynął nawet kwadrans projekcji, a my już wiemy o Harkonnenach całkiem sporo, bez rozwlekłych opowieści z offu. Czy u Villeneuve, w trakcie ponad dwugodzinnego maratonu lukrowanego patosu, pojawiła się choć jedna scena o podobnej intensywności? Nawet kiedy Paul zabija po raz pierwszy, nic się nie dzieje, bo liczy się kucający obok Stilgar, grany przez Bardema, który tylko patrzy, a i tak gasi Chalameta, mającego w zamyśle dźwigać całe show. A może nie, bo wsadzono go tam tylko dla ładnej buzi, która przyciągnie do kin rozanielone nastki?

Zatem czemu Lynch miałby chlipać? Co się tu tak bardzo udało, że trzeba to opłakiwać z goryczą? Villeneuve dowiódł, że jak masz doświadczenie i 165 mln dolarów, a też mocne przekonanie o własnym geniuszu, to na pewno uda ci się nakręcić jakiś remake ze znanymi nazwiskami, który małpuje obraz sprzed czterech dekad, ale go nie sięga, bo np. homoseksualizmu nie wypada teraz prezentować w negatywnym kontekście – choćby sadomasochistycznej relacji kazirodczej; a planetolog wygłaszający ekologiczne manifesty koniecznie powinien być czarnoskórą kobietą. Obraz na miarę czasów, czyli dokładnie odwrotnie, jak u Lyncha, który zaryzykował, proponując ambitne, brutalne autorskie widowisko SF, gdy wyobraźnią widzów rządziły Gwiezdne Wojny. Odpowiedz
avatar
anonim223 (*.*.82.223) 2021-10-30 01:04:04 +2
@anonim94: Lynch to był solidny argentyński stek. RARE. Z bogatym zestawem dodatków. Można ubóstwiać, można reagować vomitami. Bo nie każdy lubi takie rzeczy. Dennis zrobił hi-tech żarło rodem z ... Blade Runnera 2049. Sprawdzałem w kinie, która jest godzina. Odpowiedz
avatar
anonim98 (*.*.95.98) 2021-11-15 17:42:38 0
37 lat to nie 40 Odpowiedz
avatar
anonim98 (*.*.95.98) 2021-11-15 17:31:51 0
krytycy z koziej d... Odpowiedz
Autoodtwarzanie następnego wideo
on
off

Logowanie