Wyszukiwanie odpowiedzi..
Grudzień siedemdziesiąt to jedno z tych wydarzeń, które odzierają propagandę PRL z całej farby i pokazują nagą prawdę o komunistycznym systemie: to było państwo, które strzelało do własnych obywateli, do robotników, do studentów, do ojców rodzin walczących o chleb i godność. W Szczecinie, mieście młodym, odbudowywanym po wojnie, ludzie wyszli na ulice pokojowo bez podpaleń, bez rabunków, bez agresji. Wyszli, bo nie chcieli być już traktowani jak poddani. Chcieli być traktowani jak Polacy.
I odpowiedzią władzy na ten głos był ogień. Były kule. Była śmierć. Szesnastu zabitych w samym Szczecinie. Dziesiątki ciężko rannych. Setki rodzin na zawsze naznaczonych tragedią, którą komuniści przez lata próbowali zakopać pod stertą fałszywych raportów i cenzurowanych wspomnień.
Jedną z tych historii jest dramat Stanisława Nadratowskiego młodego żołnierza, który miał wybrać, czy będzie strzelać do własnych rodaków. Wybrał to, co wybrałby człowiek sumienia: odmówił udziału w zbrodni. Zapłacił za to życiem. Komunistyczni oprawcy zamordowali go, a później próbowali wmówić społeczeństwu, że sam popełnił samobójstwo. To symbol całego systemu kłamstwa, przemocy, strachu i zacierania śladów.
Przez dziesięciolecia pamięć o Grudniu siedemdziesiąt próbowała zagłuszyć propaganda. A jednak się nie udało. Bo byli świadkowie, rodziny, odważni ludzie, którzy nie dali zabić prawdy. Dziś tę prawdę niesie dalej Stowarzyszenie Społeczne Grudzień siedemdziesiąt Styczeń siedemdziesiąt jeden, którego działalność jest bezcenna dla Szczecina, dla Pomorza, dla całej Polski.
Dlatego ustanowienie Dni Pamięci Rewolty Grudniowej to nie jest kolejna uchwała. To konieczność. To moralny obowiązek. To oddanie hołdu tym, którzy pokazali, że naród można zastraszyć, ale nie można złamać jego ducha. Szczecin w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym roku stanął po stronie godności, prawdy, polskości i odwagi. To nasze dziedzictwo i nasza odpowiedzialność.
I jeszcze jedno: zbrodnie komunistyczne NIGDY nie zostały rozliczone. Wielu oprawców dożyło spokojnej starości, pobierało wysokie emerytury, a dziś niektórzy próbują tworzyć z nich autorytety. Na to zgody być nie może. Państwo polskie musi mówić jasno: katów się nie gloryfikuje. Bohaterów się nie zapomina.
Szczecin pamięta. Polska pamięta. A my mamy obowiązek tę pamięć przekazywać dalej głośno, otwarcie i bez lęku.
Nasz serwis wykorzystuje pliki cookie. Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz zmienić w ustawieniach Twojej przeglądarki.