Przyroda w pigułce  #4 Beczka
Następne wideo
anuluj
Odblokuj dostęp do 8111 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów!
Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Nie kupuj kota w worku!
Wypróbuj konto premium przez 14 dni za darmo!
avatar
Dodał: Marcin_z_Lasu
Konto zweryfikowane
Opublikowano: 2016-07-26
W katalogu: Przyroda w pigułce
0 / 5 Oceny: 0
1059 godzin bajek dla dzieci.
Włącz CDA Premium w mniej niż 2 minuty!
Nowe, wygodne metody aktywacji.
Komentarze do: Przyroda w pigułce #4 Beczka
Najlepsze komentarze
avatar
anonim213 (*.*.54.213) 2018-11-04 07:39:19 +1
Życzę panu by te zwierzęta Pana poznały. Może spróbuje je Pan do siebie przekonać. Mi kiedyś udało się chodząc prawie 2 miesiące, dzień w dzień, przekonać do siebie lisa. Wiedziałem że tam jest teren watahy. Postanowiłem chodzić w to samo miejsce, robić tam małe ognisko i po prostu łaknąć natury. O dziwo, dopiero po miesiącu zorientowałem się że cały czas byłem obserwowany przez jednego samca. Chyba najbardziej odważny, bo postanowił co raz bliżej do mnie podchodzić. Parę razy zaniosłem mu kawałek mięsa do miejsca z dala od mojej miejscówki, ale tak bym mógł go widzieć. Nieufnie, ale brał. Po pewnym czasie, gdy zacząłem już go ignorować, zrobił się ciekawski i podchodził już na parę metrów. Bałem się że tym sposobem sprowadzę na niego zagrożenie, bo przestanie sie bać człowieka i w końcu ktoś sie go przestraszy na tyle mocno, że go upolują. Jednak jego zaufanie objęło jedynie mnie i moje ognisko. Nie przyzwyczaiłem go do karmy, a tylko zdobyłem jego zaufanie. Niestety zmuszony byłem wyjechać do pracy za granicę i nasz kontakt sie urwał. To było rok temu. W tym roku, poszedłem raz tam, rozpaliłem ogień, ustawiłem kocioł i zacząłem jednogarowe pichcenie. Nie minęło 30 min i voila. Wskoczył jak baranek i popiskiwał(chyba ze szczęścia) Spokojnie zjadłem, on cały czas chodził gdzieś w koło, znikał i wracał. W garze jak zwykle została połowa, którą to postanowiłem im zostawić. Same zdrowie, wieprz, wół, marchewki, selery i pory. Wylałem im to wszystko i oddaliłem się. Gdy juz traciłem go z oczu, widziałem że z za górki cała jego rodzina zawitała na kolację, a on stał jakby chciał mi powiedzieć "do zobaczenia". Aż nie chciałem wtedy wracać, stałem tak i cieszyłem się ich dobrem. Liczę że w końcu wszyscy ludzie na tej małej planecie zaczną doceniać, Matkę Naturę i jej wszystkie dzieci.
Pozdrawiam, Tomek Odpowiedz
Autoodtwarzanie następnego wideo
on
off

Logowanie