Opis
Rzygałam, do końca życia zapamiętam jedno - przestał go kopać kiedy pękło trzecie żebro.
Płakałam kiedy pisał swoją krwią na podłodze, numer telefonu do zleceniodawcy.
W drodze myślałam tylko o tym żeby zasnąć..
Miasto, nocne życie, mocne przeżycie na własność.
Jest czwarta w nocy, zasłaniam oczy opadam w otchłań przemocy, mam dosyć, akcja się toczy, mówię se ‘weź sie pozbieraj’. jeszcze nie teraz i jeszcze nie raz nas zaskoczy ta noc. znikąd pomocy? więc chodź za nim te leszcze dopadną nas. nogi za pas, biegnę i wrzeszczę, chcę przekrzyczeć deszcze, jeszcze nie chce umierać, jeszcze nie teraz, nie strzelaj!. jeszcze jest czas, i co teraz?. Wbiegamy w las, wysiadają z Land Rovera, słyszę jednego kilera -‘Taka giwera na gaz, przestraszyć może kasjera, ale nie nas.
I co teraz?’. Myślę mocno powiedziane jak na takiego frajera, pierdole was. chwile potem butem po klacie, jeden mnie kopie raz po raz, ‘Pytam sie was gdzie to chowacie?’. Zostawcie nas ,Mówi - ‘Chodźmy na spacer’. Pytam się -‘Gdzie?’. podnoszą nas, - zaraz się przekonacie. Nie wiem o co pytacie ,mówi - o kartę pamięci, już teraz wiem co się święci, nie uda nam się wykręcić. Zapomnij o happy endzie, wszyscy będziemy przeklęci!. Zamykam oczy, już czas - tak zostaliśmy zdmuchnięci. x,o


















